Artykuły

Między Kantorem a teatrem

- Zrobiłem dużo, żeby nie być postrzegany przez pryzmat jego osobowości. Wiele Kantorowi zawdzięczam, ale i on mi co nieco zawdzięcza. I myśmy sobie bez słów codziennie to mówili. Kochając się i nienawidząc, bo Kantor kochał i nienawidził jednocześnie. Był pozornie groźnym, ale naprawdę bardzo dobrym człowiekiem. Przy tym był człowiekiem niesłychanie inteligentnym, co się rzadko dzisiaj zdarza. A te awantury były po to, żeby zmobilizować nas wszystkich. Żeby przekreślić udawactwo, określić swój stosunek do życia, żeby nie było obojętności - mówi Krzysztof Miklaszewski w miesięczniku Kraków.

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji