Autorzy

Trwa wczytywanie

Helena Modrzejewska

MODRZEJEWSKA Helena Jadwiga, w USA, Anglii i Irlandii MODJESKA, zamężna Chłapowska.
Ur. 12 października 1840, Kraków – zm. 8 kwietnia 1909, Newport, na wyspie Bay Island, Kalifornia.

Aktorka, pisarka.

Genealogie

Była córką Józefy z Mizelów (1803–1887) Bendowej (ślub z Szymonem Bendą 1824) i – jak sama podkreślała – rodzoną (starszą o 2 lata) siostrą Józefy (zamężnej Tomaszewiczowej) oraz przyrodnią siostrą także związanych z teatrem Feliksa, Józefa, Szymona Bendów. Jako ojca wskazuje Michała Opida (1806–1844), zapewne urzędnika magistrackiego, miłośnika literatury klasycznej i muzyki, związanego z matką – wdową po Szymonie Bendzie (od 1835), żonatego jednakowoż z Anną Krzyszkowską (ich syn Adolf – budowniczy, o 2 lata od Heleny starszy, był chyba jej najbliższy z rodzeństwa; pisała o nim „najmłodszy z chłopców i mój rodzony brat” [„The Century”, cz. I, s. 190]). Zapewne dlatego nazwisko ojca nie występuje w żadnym z dokumentów, a Helenka i Józia zostały ochrzczone dopiero po śmierci Michała Opida (zmarł na gruźlicę, w domu kąpielowym w Krościenku). Argumentem za jego ojcostwem może być też fakt, że w jednym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie spoczęli kolejno: Feliks Benda (1833–1875), jego matka Józefa Benda (1803–1887) oraz syn Michała Opida – Adolf (1838–1892), a potem także i jego syn Bolesław (1870–1916); wydaje się, że zgodę na to wyrazić musiała Helena.

Z kolei plotka, dość szeroko rozpowszechniona, ojcostwo Heleny przypisująca księciu Władysławowi Sanguszce, podbudowana była dużym podobieństwem córki Bendowej do uznanej córki Sanguszki – także Heleny (ur. 1836), a także znajomością (a i niemal analogią życiowych komplikacji) obu Helen, wreszcie dziwną kombinacją imion: starsza Sanguszkówna miała na imię Jadwiga (ur. 1831), młodsza o pięć lat – Helena, zaś córka Bendowej to Helena Jadwiga (tak w akcie urodzin), przy czym ona sama twierdziła, że nadano jej imiona Jadwiga Helena, zaś kolejność zmienił miłośnik Heleny trojańskiej – Michał Opid. Trzeba zauważyć, że niezwykle plastycznie opisana przez Modrzejewską we wspomnieniach osobowość Michała Opida była przywołaniem wrażeń pięcioletniego dziecka, a tylko w jednym z wydań aktorka dodała przypis: „Szczegóły te na temat mojego ojca, zawdzięczam mojej matce” [„The Century”, s. 186].

Przez długie lata informacje o genealogii aktorki pochodziły niemal wyłącznie z jej wspomnień, a część z nich (np. o pradziadku Antonim von Goltzu, dyrektorze salin wielicko-bocheńskich, który zginął w kopalnianym wypadku, podobnie jak jej dziadek – Mizel), uważano za fantazje. Przeprowadzone w latach 2016 i 2017 nowe poszukiwania pozwalają jednakowoż część tych informacji uznać za prawdziwe. Agnieszka Wolańska z wielickiego muzeum znalazła bowiem w artykule Marii Leś-Rudnickiej [Leś] wzmiankę, że w roku 1790 w kopalni w Szczakowej, zatrudniony był sztygar Antony Goltz, sprowadzony prawdopodobnie z terenów niemieckich. Wiadomo, że miał rodzinę, wiadomo też, że aby mu po zamknięciu kopalni zapewnić środki do życia, organizator kopalnictwa polskiego – Johan Carosi, pisał do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dalsze losy Antona Goltza na razie nie są znane, lecz wszystko wskazuje na to, że prowadzą one do podkrakowskich Swoszowic. Trop znalazła Bożena Lesiak-Przybył z archiwum w Krakowie, która odszukała akt urodzenia Józefy Mysil w Swoszowicach (parafia Wróblowice), córki Karola Mysil i Katarzyny Gulcówny. Inna, niż dotąd przyjęta, pisownia nazwisk (Misel, Mizel, Muzel; Goltz, Golc, Golec) nie dziwi, skoro w kolejnym dokumencie – akcie ślubu Józefy z Szymonem Bendą (13 sierpnia 1824) znajdujemy jeszcze inny zapis nazwiska panny „liczącej lat 21, urodzonej we wsi Wróblowice” – Myzell, „córki zmarłego Karola Myzell i Katarzyny z Golców, 1 v. Myzell, 2 v. Briknerowa”. Nie ma tu już zatem wątpliwości, że matką Józefy, a babką Heleny była Katarzyna, córka sztygara Goltza. Wersję taką mocno potwierdza fakt, że właścicielami Swoszowic byli w tym czasie Radwańscy, którzy troskliwie zajęli się osieroconą przez ojca i zostawioną przez matkę Józią; sprowadzili ją do Krakowa, dobrze wydali za mąż, a i później rodziny Bendów i Radwańskich utrzymywały bliskie stosunki.

Matka Heleny odziedziczyła po Bendzie majątek (nieco nadwerężony, ale jednak) i dwie (połączone ze sobą) kamienice na rogu ul. Grodzkiej i dzisiejszego Placu Dominikańskiego; była kobietą raczej zamożną, a dzięki wcześniejszym koligacjom mogła edukować córki na dobrej pensji Radwańskiej przy sąsiedniej ul. Stolarskiej. W roku 1848 w swoim domu rodzina przeżyła ostrzał Krakowa przez Austriaków, co mocno zapisało się w pamięci Heleny i zapewne miało pewien wpływ na jej późniejsze życiowe wybory. Atmosfera rodzinna, jeśli wierzyć relacji Heleny, była wybitnie artystyczna. Bracia urządzali przedstawienia amatorskie, Michał Opid czytał dzieciom Homera, urządzał domowe koncerty muzyczne.

Wielki pożar Krakowa w roku 1850 kamienice doszczętnie strawił, a podjęta przez Bendową próba ich odbudowy nie powiodła się. Podobno Bendowa otworzyła wtedy kawiarnię, zapewne tuż obok kościoła Mariackiego, w kamienicy Hipolitów, w której (jak i w pracach domowych) pomagała jej Helena. Rodzina zamieszkała w mieszkaniu doktora Schanzera, ojca – jak pisze Modrzejewska – „znanej w Niemczech aktorki, panny Schanzer, która wyszła za mąż za Hansa von Büllowa, po jego rozwodzie z pierwszą żoną, Cosimą” [Wspomnienia 1957, s. 42]. Helena i jej siostra Józia zostały wtedy wysłane do szkoły SS. Prezentek przy nieodległej ul. św. Jana; ponadto matkę stać było na opłacanie dla nich dodatkowych lekcji. Być może, że było to możliwe dzięki majątkowi Opidów, o późniejszej wyprzedaży którego pisze do Heleny syn Michała – Adolf; ślady prowadzą do wsi Kamienica pod Szczawnicą, gdyż tam 20 lutego 1805 brał ślub z osiemnastoletnią Anną Zagacionką dwudziestotrzyletni wtedy Wawrzyniec Opid, ojciec Michała, dziadek Heleny Modrzejewskiej [Korespondencja 2015, listy nr 85, 157, 221; akt ślubu w Archiwum Archidiecezji w Tarnowie odszukał ks. K. Kamiński].

Wtedy też, w roku 1850 lub 1851, zaczął u Bendowej bywać Gustaw Zimajer, który panienki uczył niemieckiego, a potem skutecznie podsycał rozbudzone przez braci, zwłaszcza Feliksa, zainteresowania Heleny teatrem. Ten ostatni próbował nawet zaaranżować lekcje siostry u Józefy Hubertowej, która jednak orzekła, że Helena nie ma zdolności scenicznych. Z aktorskiej drogi nie zrezygnował Gustaw Sinnmajer Modrzejewski (jak go niesłusznie już wówczas nazywa Helena w swoich wspomnieniach [„The Century”, s. 189]), wszelako szansę Heleny widział na scenie niemieckiej. Dbał o jej edukację literacką i teatralną, zapewnił jej chyba darmowe lekcje u niemieckiego aktora Axtmana. W styczniu 1861 urodził się w Krakowie syn Heleny i Gustawa – Rudolf. Ponieważ Gustaw był już żonaty (od 1850 z Katarzyną Klińską), nieprawdziwa jest opowieść Heleny o ich małżeństwie. W niewyjaśnionych okolicznościach rodzina (Helena, Gustaw i ich dziecko, a także jej matka, siostra i oddana pod ich opiekę siostrzenica Stasia [córka Szymona Bendy, zam. Dobińska]) przenieśli się do Bochni.

Prowincjonalna Modrzejewska

Według informacji, dalej tylko pochodzących wyłącznie od Heleny, w maju 1861 spotkali tam przypadkowo prowincjonalnego aktora, wtedy fotografa i nauczyciela tańca – Konstantego Łobojkę. Rzekomo to on przyniósł wiadomość o katastrofie w kopalni, na co reakcją była inicjatywa zorganizowania amatorskiego przedstawienia na dochód wdów i sierot po ofiarach wypadku (najczęściej powtarza się wersja, że była to inicjatywa Łobojki, ale też w jednej edycji wspomnień aktorki pisze ona, że był to jej pomysł). W różnych źródłach podawany jest różny skład zespołu, różny repertuar. Wydaje się, że wystąpili: Helena – być może już wtedy Modrzejewska, jej siostra Józia – pod pseudonimem Kossowska, Łobojko, Zimajer – być może też już jako Modrzejewski, a także uczniowie Łobojki (Bauman – z lekcji tańca) i/lub Terenkoczy (z zakładu fotograficznego), zaś suflerką była jedenastoletnia Stasia Bendówna. Warto zauważyć przy tym, że Bauman i Terenkoczy pojawiają się też i wcześniej, i potem także w rodzinie Bendowej: Jan Bauman jako mąż Emilii, córki Antoniego von Goltza. Ich dzieckiem była Emilia (1853–1925), aktorka, od 1873 żona Władysława Terenkoczego. Dodać do tego splotu rodzinnych powiązań należy siostrę Emilii, żony Baumana – Rozalię Annę (1818–1858), której drugim mężem (po Feliksie Czupczyńskim) był przyrodni brat Heleny – Józef Benda (ślub 1850) [drzewo genealogiczne Modrzejewskiej w: Korespondencja 1965]. Pomijając te zawiłości rodzinne, problem w tym, że żadne rejestry administracyjne ani kościelne nie notują ich nazwisk, nie podają też adresu domu, w którym mieszkała w Bochni rodzina Heleny. Co gorsza – żadne opracowania, ani ówczesna prasa nie notują w tym czasie w Bochni kopalnianej katastrofy; wydaje się ona fikcyjnym, choć efektownym pretekstem organizacji teatralnego przedstawienia amatorów. Podobnie niepewny jest repertuar tych występów, ich liczba i miejsce, w którym występowano. Najbardziej prawdopodobne jest, że grano wtedy komedię przerobioną z francuskiego Biała kamelia oraz komediooperę w 1 akcie Dartois i Julesa Primadonna czyli Mleczna siostra. Modrzejewska notuje, że w pierwszej z nich grała Hrabinę, w drugiej Primadonnę [Wspomnienia 1929]. W pełnej edycji wspomnień jest nadto mowa o sztuce Józefa Korzeniowskiego Okno na pierwszym piętrze; w innych edycjach wspomnień podane są jeszcze inne tytuły, w wydaniu z roku 1929 wymienionych jest ich aż siedem; niekiedy Modrzejewska pisze, że grała też wtedy i rolę męską. Opowieść o tym, że ich bocheńskie występy komplementował, a Modrzejewskiej przepowiadał rychłą wielką karierę warszawski reżyser Jan Chęciński, jest całkowitym wymysłem, jako że – jak ustalili historycy teatru – nie było go wtedy w Bochni.

Występy musiały cieszyć się powodzeniem, skoro dały impuls do myśli o stworzeniu wędrownego, opartego już na profesjonalnych zasadach, zespołu. Wymagało to jednak zmiany miejsca – wybór padł na Nowy Sącz. Niewykluczone, że ze względu na bliskość znanych aktorom kurortów, zwłaszcza Krynicy. Być może liczyło się i to, że w Szczawnicy zmarł Michał Opid, a w okolicy chyba były jego rodzinne majątki. Według Modrzejewskiej kierownikiem artystycznym trupy był Łobojko, w kwestiach organizacyjnych wspierał go, czy zastępował Zimajer (czyli Modrzejewski); jest też wersja, że Łobojko „wkrótce” po uzyskaniu koncesji przekazał kierownictwo zespołu Zimajerowi. Niejako po drodze wykupiono dekoracje bardzo niegdyś aktywnego teatru amatorskiego z Limanowej. W Nowym Sączu zespół pojawił się z początkiem września 1861; tam została skompletowana bardzo duża i niezła wędrowna trupa. Repertuar nie jest pewny, podobnie jak role, jakie grała w nim Modrzejewska. Ona sama pisze m.in. o roli Klary w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry, wymienia też jego DożywocieZemstę, a także Wesele w Ojcowie Karola Kurpińskiego i kilka innych tytułów. Wspomniane przez nią i Łobojkę w jego zapiskach, występy w Krynicy nie doszły do skutku ze względu na zamieszki w Warszawie [Wspomnienia 1957; zapiski Łobojki, tamże]. Z Nowego Sącza zespół wyruszył w trasę galicyjską pod nazwą Nowosądeckie Towarzystwo Artystów Sceny Narodowej (są różne wersje tej nazwy). W Krakowie podobno skompletowano egzemplarze sztuk, elementy dekoracji, w Bochni Modrzejewscy odebrali od matki syna i ok. 1 listopada 1861 zespół wyruszył w drogę do Rzeszowa.

Z okresu nowosądeckiego pochodzą pierwsze prasowe relacje, które od samego początku świadczą „o niezaprzeczonym talencie pani Modrzejewskiej” [K.M., „Dziennik Literacki” 1861 nr 94, s. 755–756; cyt za: Prowincjonalna…], uznają ją za aktorkę „posiadającą wielki talent” [„Dziennik Polski” 1861 nr 28; cyt. za: Prowincjonalna…]; zauważyć warto, że recenzenci używają od samego początku nazwiska Modrzejewska, a zatem musiało być ono wymyślone już wcześniej, zapewne w Bochni (w Krakowie w domowym teatrzyku, spisując obsadę podawała: Opid Helena, Opid Josephine, Opid Adolphe) [„The Century”, s. 190].

Trasa występów wiodła przez Rzeszów, Przemyśl, Sambor, Stanisławów, Brzeżany, Brody; w Samborze, w roku 1862, tuż po zejściu Modrzejewskiej ze sceny, urodziła się córka – Maria. W zespole zaszły poważne zmiany: kierownikiem artystycznym był Lucjan Ortyński; administracyjnym Łobojko, a „artyści nie pobierali stałej gaży, tylko grali na działy” [Prowincjonalna…]. Inną wersję, chyba bliższą prawdy, podaje sam Łobojko, pisząc: „reżyserem był Ortyński. Towarzystwo miało 36 osób na stałej gaży, którą najwyższą brała pani Modrzejewska, złr 100 i co 3 miesiące benefis” [Wspomnienia 1929, s. 61]. „Ciekawa jest wiadomość o propozycji ze strony ruskiej, aby Łobojko zużytkował swoją koncesję na prowadzenie teatru ruskiego, z gwarancją wysokich dochodów. Propozycji tej Łobojko nie przyjął” [„Dziennik Polski” 1862 nr 120, cyt. za: Prowincjonalna…]. Jak widać, pokusa płynęła nie tylko ze strony sceny niemieckiej.

Modrzejewska grywała role przeróżne i niewątpliwie była gwiazdą tej wędrownej trupy, która w Rzeszowie miała niezwykłe powodzenie: „nieraz po kilkadziesiąt osób odchodziło od kasy nie mogąc już otrzymać wyprzedanych całkowicie biletów” [„Dziennik Polski” 1862 nr 2; cyt. za Prowincjonalna…]. W niektórych innych miastach frekwencja była mierna, aż po katastrofę w Brodach spowodowaną wielkim pożarem miasta. Recenzent „Dziennika Literackiego” tak oceniał jej walory: „Młoda, urodziwa, utalentowana, pełna zamiłowania dla sztuki, a posiadająca głos śpiewny i dźwięczny…” [Władysław Łoziński, „Dziennik Literacki” 1862 nr 35, cyt. za: Prowincjonalna…].

Od września 1862 do stycznia 1863 Modrzejewska była zaangażowana przez teatr lwowski, gdzie zagrała kilka ról, m.in. Marię w Domach polskich w XVII wieku Konstantego Majeranowskiego, Zygmunta Karlińskiego w Kasprze Karlińskim Władysława Syrokomli, Skierkę w Balladynie Juliusza Słowackiego. Mimo wsparcia Anieli Aszpergerowej, niska gaża i wewnątrzteatralne intrygi opisane we wspomnieniach, spowodowały, że sama z kontraktu zrezygnowała i przez krótki okres (około miesiąc) grała w dobrym, wędrownym teatrze Adama Miłaszewskiego, chyba tylko w Stanisławowie. Lwowskie recenzje dostrzegały talent Modrzejewskiej, ale i wskazywały jej wady, które – co ciekawe – były po latach najmocniejszymi stronami jej aktorstwa. Zarzucano jej: „brak głębszych studiów gry i odpowiednich charakterów; raził także jej strój niestosowny zupełnie; w dramacie jeszcze całości charakteru uwydatnić nie może; gra jej razi jeszcze zanadto zmanierowaną gestykulacją i nienaturalną deklamacją” [cyt. za: Prowincjonalna…].

W kwietniu 1863 roku dołączyła do zespołu Ortyńskiego w Czerniowcach, grającego ambitny polski, patriotyczny repertuar z nikłym u publiczności powodzeniem; szybko stała się jego gwiazdą. W Domach polskich… „grała z wielką godnością, rzadkim wdziękiem, i głębokim czuciem”; w Mazepie „całkowicie sprostała koturnowi wielkiego tragizmu”; w Barbarze Radziwiłłównie zauważono scenę popisową dla wielu jej ról – scenę śmierci: „zagrała tę scenę z tak zaskakującą i porywającą prawdą, że każdy czujący widz został głęboko wzruszony, a liczne oczy zwilżyły się łzami”; chwalono ważną dla niej rolę – Ludwiki w Intrydze i miłości Friedricha Schillera [wszystkie cyt. za: Prowinjonalna…]. Niepowodzenie finansowe zmusiło Ortyńskiego do odstąpienia dyrekcji Wincentemu Rapackiemu. Ten utrzymał się tylko od listopada do grudnia 1863; dalej teatr był prowadzony jako aktorska działówka; funkcjonował z przerwami. W tym czasie Modrzejewska grała różne role, w tym tak ważną w jej późniejszej karierze Marię Stuart, (najpierw w tragedii Słowackiego – 6 listopada 1863; potem Schillera – listopad 1864); zapewne dla chleba wystąpiła dwukrotnie w rumuńskim stroju ludowym, śpiewając Addio de la Moldova.

W czerwcu 1864 koncesję na prowadzenie teatru (scena polska i niemiecka) otrzymał Zimajer (Modrzejewski). W polskim zespole zaroiło się od Bendów: poza Heleną byli tam: Weronika Bendowa, Józef Benda i Feliks Benda; nawet kapelmistrzem był Szymon Benda. Powodzenie polskiej sceny było bardzo słabe; niektórzy z aktorów (np. Józef Benda) grali też z zespołem niemieckim, ale ostatecznie dyrektor zespół polski rozwiązał. Pod kierownictwem Józefa i Feliksa Bendów trupa wybrała się w objazd, który trwał do lipca 1865.

Mimo tych przeciwności, w marcu 1865 Zimajer odnowił koncesję; w kwietniu 1865 wyjechał na dwa i pół miesiąca z Heleną do Wiednia, Grazu i Pesztu. Ze wspomnień aktorki wiemy, że starania o jej debiut na scenach Wiednia skończyły się niepowodzeniem; na konieczny dla doskonalenia języka i sztuki aktorskiej roczny pobyt w stolicy Austrii nie było środków finansowych.

W Czerniowcach do zespołu dołączyły dwie Bendówny: Henryka i Stanisława, lecz polskie występy dalej nie cieszyły się powodzeniem; bywały dni, gdy nie pojawiał się żaden widz. Modrzejewską dodatkowo ciężko doświadczył los – w nieszczęśliwym wypadku zginęła jej trzyletnia córeczka Maria. W drugiej połowie sierpnia lub we wrześniu 1865 Helena z pomocą braci uciekła z Czerniowiec i od Zimajera, zabierając ze sobą ich syna Rudolfa. Być może jedyne miłe wspomnienie z tego okresu to pamięć o krytyku, który o jej Marii Stuart napisał (nieważne, że mocno na wyrost, ale i profetycznie): „w jej kreacji zostało osiągnięte wszystko, co w ogóle można osiągnąć w sztuce aktorskiej” [„Bukowina” 1864 nr 208, cyt za: Prowincjonalna…]. Tekst Jerzego Gota o prowincjonalnej Modrzejewskiej kończy podrozdział chyba trafnie, (ale tylko w odniesieniu do scenicznych doświadczeń, a nie życiowych doznań), określający osobowość aktorki, a zatytułowany Gracja, koturn, czar….

Podsumowanie tego okresu życia Heleny jest ważne, gdyż wtedy ukształtował się jej system wartości, wtedy po raz pierwszy odczuła triumf wzlotów i ból upadków – tak w życiu, jak i na scenie. Od miłości do ucieczki od mężczyzny, ojca jej dzieci, od pozycji gwiazdy w zespole wędrownym po upokorzenia w teatrze lwowskim, od statusu czerniowieckiej pierwszej po niechcianą w Wiedniu. Doświadczenia te były jakby szczepionką, która – jak się wydaje – chroniła ją potem przez całe życie: zarówno prywatne, jak i zawodowe. Jeśli istotnie tak było, to podszyte erotyką opowieści Antoniego Gronowicza czy Susan Sontag niewiele z prawdą mają wspólnego, zaś hagiograficzne prace Juliusza Kydryńskiego i Józefa Szczublewskiego (mimo wielkich walorów dokumentacyjnych i popularyzatorskich tej ostatniej) – z jej systemem wartości. Podobnie ograniczony jest rejestr określeń użytych przez Jerzego Gota we wnikliwym, bardzo kompetentnym skądinąd studium Prowincjonalna Modrzejewska. Określenia, że była kobietą „o niezrównanym czarze osobistym i rzadko spotykanej sile woli”, że była artystką „o zdumiewającym kunszcie aktorskim, którego dotąd w zupełności nie udało nam się poznać”, są bez wątpienia trafne, ale nie w pełni oddają prawdę o osobowości Modrzejewskiej i jej pracy nad sobą. Te same uwagi dotyczą wspaniałej literacko opowieści Tymona Terleckiego, książki Beth Holmgren, czy cennej, dokumentacyjnej pracy Marion Moore Coleman. Każda z nich wnosi bardzo istotny wkład w poznanie Modrzejewskiej i świata jej wartości (od strony teatralnej), ale żadna nie może być uznana za przekonującą summę, ukazującą w całej pełni „istotę zjawiska” (określenie Kornela Ujejskiego).

Całkowitą i bezsensowną zarozumiałością byłoby przy tym twierdzenie, że klucz do fenomenu Modrzejewskiej został oto znaleziony. Na razie jest to wytrych, polegający na tym, że w prezentacji dalszego biegu jej życia i rozwoju kariery artystycznej, głównie w wymiarze aktorskim, fakty referowane (w zasadzie za zapisem biogramu w Słowniku biograficznym teatru polskiego) będą poddane oglądowi uwzględniającemu przyjętą tu rekonstrukcję systemu wartości Heleny Jadwigi, córki Józefy Bendowej.

Okres krakowski (1865–1869)

Zerwanie z Zimajerem, potajemny (o czym świadczy zabranie syna wbrew woli ojca) wyjazd z Czerniowiec, wydaje się jednak dobrze przygotowany, a moment wybrany starannie. W roku 1865 w Krakowie zebrano 15.000 złr „na podźwignięcie tamtejszego teatru”. Zadanie to powierzono Adamowi hr. Skorupce, który w sierpniu nabył w Wiedniu niezbędne dekoracje i kostiumy. Kompletował zespół, do którego wracał dobrze już na scenie krakowskiej zapisany Feliks Benda, tym razem w towarzystwie siostry Heleny, doświadczonej i nieźle rokującej, choć tylko prowincjonalnej aktorki. Otwarcie teatru miało miejsce 1 października 1865, a już 7 października debiutowała w nim Modrzejewska rolą Sary w Salomonie Władysława Szymanowskiego. Do końca roku zagrała jeszcze osiem innych ról, w tym tytułową w trudnym aktorsko poemacie dramatycznym Mikołaja Bołoz Antoniewicza Anna Oświęcimówna. Jest niemożliwością, by uczyła się ich dopiero po przyjęciu do teatru, zaś pośrednictwo w sporze Bołoz Antoniewicza ze Skorupką (wystawił sztukę bez zgody autora), jego bezwarunkowe przekazanie aktorce praw do występów w jego sztukach (ale na jej, a nie teatru dochód), dar w postaci bransolety z napisem „Helenie Modrzejewskiej – autor Anny Oświęcimówny 1865” [Korespondencja 2015 nr 6], świadczą jednoznacznie o jej znaczącej pozycji w teatrze.

„W 1867 była na występach gościnnych we Lwowie, Jarosławiu i Tarnowie. Nadto co roku występowała z zespołem krakowskim w Poznaniu i Krynicy. W Poznaniu poznała Karola Chłapowskiego, którego poślubiła w Krakowie 12 września 1868. Jako Chłapowska weszła w kręgi najbardziej ekskluzywnego towarzystwa, mimo że pozostała aktorką zachowując na afiszu swój dotychczasowy pseudonim” [SBTP].

Cytowany Słownik jak najsłuszniej podkreśla, że „Jako aktorka wiele korzystała z rad reżyserów, Jana Tomasza Seweryna Jasińskiego i Stanisława Koźmiana”. Z Koźmianem pozostawali Chłapowscy w wielkiej przyjaźni; Jasińskiego wręcz nazywała „ojczulkiem”. Pisząc o okresie krakowskim, obejmującym cztery sezony (do 18 marca 1869), Słownik uznaje też, że „towarzystwo miejscowej inteligencji wydatnie poszerzyło jej horyzonty”, co jednakowoż wymaga objaśnień czy też dopowiedzeń, które pokażą jej miejsce w tym gronie. Uwaga pierwsza dotyczy dawnego kręgu znajomych matki: to ceniona w Krakowie rodzina Radwańskich, muzyczna Hofmanów, to krewny, znakomity fotograf, wielki dobroczyńca Krakowa – Walery Rzewuski (testamentem zapisał swój majątek miastu), rodziny samych Bendów i Opidów – w sumie niewątpliwie wyższe mieszczańskie sfery, w których Modrzejewska była mocno osadzona. Kręgi pozostałe (drugi z nich to środowisko akademickie, trzeci to grono literacko-artystyczne, czwarty to arystokracja, wreszcie piąty to weterani powstania 1863 roku), są ze sobą mocno splecione i nie miejsce tu, by je szczegółowo oddzielnie analizować. Należy jednak zauważyć, że w kręgu drugim i trzecim Helena była obecna jeszcze przed znajomością z Karolem (która została nawiązana latem 1866 w Poznaniu, podczas występów tam teatru krakowskiego, utrwalona jego przyjazdem w ślad za zespołem do Krynicy, wreszcie wyjazdem obojga do Paryża we wrześniu 1866), a przypieczętowana dwa lata późniejszym ślubem (w kościele św. Anny w Krakowie).

Wymownym dowodem tego, że środowisko akademickie, zwłaszcza jego część o ambicjach literackich, z Modrzejewską musiało mieć wręcz codzienny kontakt, jest obecność już w najwcześniejszym krakowskim repertuarze aktorki Karola Szajnochy (w jego sztuce Stasia grała rolę Klary 15 marca 1866); ale nade wszystko Józefa Szujskiego, który pojawia się w tym sezonie aż trzykrotnie (rola Królowej Jadwigi w Jadwiga, królowa Polski, 24 marca 1866, tytułowa rola w Halszce z Ostroga, 12 maja 1866 i Barbara Radziwiłłówna w sztuce Twardowski, 19 maja 1866) i niemniej intensywnie jest obecny w repertuarze Modrzejewskiej w sezonie 1866/67. Jesienią 1868 poznała w Krakowie Aleksandra Przezdzieckiego, uczonego i literata, który promowaniu kariery Modrzejewskiej zarówno w Paryżu, jak i w Warszawie, poświęcił niewiarygodnie wręcz wiele czasu, co dokumentują ich dobrze zachowane listy [Korespondencja 2015]. W lutym dedykuje jej swoją przeróbkę komedii z francuskiego Nazajutrz po balu; wcześniej przesłał jej sztukę opatrzoną pseudonimem A. de Noirville, Les Deux reines de France, którą napisał po francusku. Przy okazji komedii aktorka informuje autora: „Role już dałam do rozpisania”, z kolei autor chwali jej decyzję o skróceniu tytułu do Po balu (czyli Nieporozumienie); nieważne, że premiera miała miejsce dopiero rok później – 23 stycznia 1868, istotny jest fakt, że trafiła na scenę za pośrednictwem Modrzejewskiej. Wydaje się, że takie sytuacje bywały coraz częstsze, coraz też śmielej aktorka ingerowała w tekst czy to oryginału, czy tłumaczenia, choć jedyny obszerniej udokumentowany przykład z tego okresu to wprowadzenie na scenę poznańską Romea i Julii Szekspira [Wspomnienia 1957]. Zaś jej akademickie znajomości były coraz szersze: Ludwik Kubala, Stanisław Smolka, Stanisław Tarnowski, a potem nade wszystko Karol Estreicher i Karol Potkański, któremu już z Ameryki przesłała bodaj czy nie pierwszy w Polsce tomik poezji Walta Whitmana.

Z wejściem Modrzejewskiej w krąg arystokracji sprawa nie jest jasna; przyjmuje się, że było to możliwe dzięki społecznej pozycji Karola Chłapowskiego. Wydaje się tymczasem, że wejście to odbyło się poprzez audiencję w pałacu Pod Baranami na zaproszenie hr. Arturowej Zofii Potockiej z Branickich; nie wiemy, kiedy dokładnie sytuacja ta miała miejsce, ale w obszernej relacji [Wspomnienia 1957] aktorka nie wspomina nic o Karolu, zatem wizyta została złożona chyba już w pierwszym sezonie jej obecności na krakowskiej scenie. Rzecz jasna, ślub z Karolem bramy domów arystokratycznych szerzej otworzył, co widać w zachowanej korespondencji od innych Potockich, Marceliny i Zuzanny Czartoryskich, Heleny Sanguszkówny, Michała Radziwiłła, Badenich, Skrzyńskich, Tarnowskich etc. Wydaje się, że o tych kontaktach Modrzejewska miała swoje własne zdanie. Na pewno były jej bardzo potrzebne: dla stabilizacji i potwierdzenia pozycji społecznej, dla reklamy, dla przyjemności, ale nade wszystko – choć to może zabrzmieć wręcz paradoksalnie – dla umocnienia jej w decyzji trwania przy zawodzie aktorskim. Niesłychanie mocno odróżniała swoją pozycję towarzyską i zawodową. Już w roku 1872 pisze do Emilii Sierzputowskiej: „Moim zdaniem ja, jako kobieta z towarzystwa zajmuję swoje stanowisko tylko dzięki tytułowi mojego męża, ale uważam swoją pozycję artystyczną za wyższą od towarzyskiej, jaką zajmuję. Mój mąż podziela mój pogląd, inaczej nie pozwoliłby mi zostać na scenie” [Korespondencja 2015, nr 134]. Zasadne byłoby tu pytanie, czego chcieli od niej arystokraci – odpowiedź jest aż zadziwiająco prosta; w zasadzie tylko jednego: pieniędzy. Zirytowany Karol pisał do Władysława Bogusławskiego: „Ale nasuwa się jedna myśl nie tycząca się p[an]i Modrzejewskiej, ale w ogóle artystów. Dlaczegóż główny podatek na dobroczynne cele ma ciążyć na artystach… Czemuż p[an]i X, lub Z, chcąc się dobroczynnością swą wsławić i zarazem kupić bilet I-szej klasy do nieba, udaje się zawsze do artystów, czy to aktorów, czy malarzy, czy muzyków, ażeby to oni swoją pracą jej tę sławę i to miejsce niebieskie kupowali” [Korespondencja 2015, nr 714].

Weterani powstania roku 1863 to krąg, który na poglądy Modrzejewskiej w kwestii patriotyzmu, sposobów jego demonstrowania, wywarł bodaj wpływ największy, w czym nic dziwnego, jako że Karol był więźniem Moabitu i do końca życia bał się pruskich represji. Wśród najbliższych przyjaciół byli też: Adam Chmielowski, Stanisław Witkiewicz, Adam Asnyk i wielu innych, którzy przeszli przez pruskie, rosyjskie czy austriackie więzienia, a jakby powiernikiem myśli aktorki w tym względzie był Kornel Ujejski. Sama Modrzejewska represji zaborczych też doświadczyła – za antycarskie wystąpienia dostała dożywotni zakaz wjazdu na teren imperium, płaciła kary za recytacje wierszy bez zgody cenzora. Wątek ten, aby móc go podsumować, wymaga jednak dalszych źródłowych studiów. Podobnie, jak niezwykłej wagi dla zrozumienia filozofii życiowej i płynących stąd artystycznych wyborów, kwestia religijności artystki, co tutaj skwitować można tylko esencjonalnym cytatem z jej wywiadu: „Są pewne postaci, które nie mogą być zagrane przez kobietę, która nie wierzy w Boga. Pierwszym warunkiem sukcesu aktorki jest mieć duszę, potem ładna buzię, zniewalający głos, atrakcyjną osobowość; ale ten warunek jest pierwszy” [Artykuły, s. 130].

W sumie okres krakowski trwał krótko – zaledwie trzy lata; jednak dla kształtowania się osobowości Heleny, były to lata decydujące. Wspominając dzieciństwo napisała: „Kraków! To jest naprawdę Kraków – który był mi wszystkim: kołyską, niańką, opiekunem i wychowawcą”.[Wspomnienia, s. 8]. Słowa te można równie dobrze odnieść do jej doświadczeń teatralnych: nauki nowego, zespołowego stylu gry scenicznej, umiejętności dokonywania wyborów repertuarowych, wierności misji teatru, całkowitego oddania się pracy, wnikliwych i wszechstronnych studiów nad rolami. Krakowski okres to także czas stabilizacji w życiu prywatnym: to małżeństwo z Karolem Chłapowskim, to wejście w najwyższe sfery towarzyskie, w tym naukowe. To wreszcie czas budowania spójnej hierarchii wartości – określających całe jej dalsze życie.

Okres warszawski 1869–1876

Korzystając ze zgody dyrekcji Warszawskich Teatrów Rządowych wystąpiła Modrzejewska w Warszawie. SBTP podaje, że: „4 października 1868 wystąpiła tu po raz pierwszy w tytułowej roli w Adriannie Lecouvreur. Olbrzymi sukces warszawski przyniósł jej zaproszenie do WTR, gdzie pracowała przez siedem sezonów od września 1869 do czerwca 1876. W tym okresie dzięki swej pozycji, popartej przyjaźnią z M[arią] Kalergis, żoną prezesa WTR S[iergieja] Muchanowa, wywierała znaczny wpływ na rozwój teatru. Jej zabiegi sprawiły m.in., że na scenach WTR zaczęto wystawiać utwory J. Słowackiego, a także dramaty W. Szekspira w przekładach z oryginału. Na występy gościnne wyjeżdżała do Krakowa (1870, 1871, 1872) i Lwowa (1870, 1872, 1874, 1876). Była już wtedy powszechnie uważana za najwybitniejszą polską aktorkę. Mimo to w 1876 wyjechała do Ameryki w towarzystwie męża i przyjaciół, pomiędzy którymi znajdował się jej wytrwały wielbiciel H[enryk] Sienkiewicz. Początkowo nie ujawniała swoich zamiarów, w WTR wzięła jedynie urlop «dla poratowania zdrowia». W rzeczywistości była to emigracja, której przyczyny często tłumaczono zawiścią i intrygami w środowisku warszawskim. Sama Modrzejewska aprobowała te komentarze, choć wiadomo, że w chwili wyjazdu myślała przede wszystkim o sławie międzynarodowej; chciała zostać wybitną aktorką amerykańską, a potem przenieść się do Londynu”.

Okres warszawski był niewątpliwie czasem dla aktorskiej kariery Modrzejewskiej decydującym. Były to lata konfrontacji z najbardziej gwiazdorskim polskim zespołem, na płaszczyźnie materialnej jednoznacznie zwycięskiej, co potwierdzają w wymierny sposób warunki kontraktu znacznie przekraczające znane dotychczas normy. Była to też konfrontacja z legendą gwiazd europejskich, Warszawie dobrze znanych z gościnnych występów, najczęściej po drodze do Petersburga; uwielbienie publiczności dla Modrzejewskiej świadczy, że i tu odniosła sukces.

Była to jednak i konfrontacja, z elementami ostrej walki, prowadzona na o wiele ważniejszych planach. Trzy płaszczyzny wydają się zasadnicze: pierwsza to zderzenie wyniesionych ze szkoły krakowskiej zasad gry aktorskiej z bezwzględnym gwiazdorstwem zespołu warszawskiego, druga to możliwość budowania ambitnego repertuaru, trzecia zaś to redefinicja miejsca aktorki w społeczeństwie.

Na płaszczyźnie pierwszej Modrzejewska zmuszona jest do przyjęcia pewnych reguł gwiazdorskich, ale swój osąd tej sytuacji daje w zachowanym rękopisie eseju Aktor [przedruk w: Artykuły], bardzo krytycznym względem warszawskich praktyk, co ilustruje przykładem gwiazdorskiego potraktowania wielkiego tekstu, wielkiego autora, a mianowicie szekspirowskiego Hamleta.

Wątek drugi – repertuar. Z zachowanej korespondencji widać, jak starannie aktorka go dobierała, gdy mogła mieć tylko na to wpływ, a więc głównie planując swoje benefisy, potem gościnne występy. To Szekspir, Słowacki, Schiller, autorzy doprowadzający do szału cenzora, który jednak musiał liczyć się ze zdaniem żony generała Siergieja Muchanowa, prezesa WTR – Marii Kalergis. Po jej śmierci w roku 1874 Modrzejewska w swej walce o repertuarowy poziom sceny warszawskiej nie mogła już być tak skuteczna. W październiku 1875 musi zrezygnować z wystawienia Fedry Jeana Racine’a, „gdyż sztuka ta na próbie czytanej […] nie znalazła uznania w oczach zespołu” [Almanach…, s. 22]. Nic dziwnego, że na jej egzemplarzu zanotuje gorzkie słowa: „Czy warto było dawać światu wszystko, cośmy najlepszego mieli w sobie, żeby w nagrodę dostać krótkotrwały poklask, a potem kielich goryczy?”

I wątek trzeci – status społeczny aktorki. Wydaje się, że tę partię Chłapowscy rozgrywali wspólnie, precyzyjnie planując wiele ruchów. O reklamie nie ma tu sensu mówić – towarzyszyła Modrzejewskiej, jak każdej innej gwieździe teatru. Uwagę zwraca jednak, już wtedy, wielka aktywność aktorki w dziełach charytatywnych: spektakle na dochód potrzebujących, udział w akcjach na rzecz…, recytatorski współudział w koncertach na przeróżne cele, a nawet reżyseria (wraz z Bolesławem Leszczyńskim) trzech jednoaktówek granych przez amatorów w teatrzyku warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności. Najciekawsza, a i najtrudniejsza w tym względzie batalia toczyła się jednak głównie na gruncie salonowym. To naturalne, że Chłapowscy bywali u państwa Leo, u Faleńskich, u Sarneckich etc., ale już np. udając się z hr. Aleksandrem Przezdzieckim do Deotymy, musiał Karol postawić warunek zaproszenia także i jego żony. Ciekawe i mało rozpoznane są związki Chłapowskich z salonami państwa Muchanow i Sierzputowskich, co nie jest już takie oczywiste, gdyż są to wyższe sfery przysłanych do Warszawy Rosjan; wydaje się, że i tu udało się jednak znaleźć sposób postępowania możliwy do zaakceptowania przez obydwie strony, a także i opinię publiczną. Najważniejszym jednak z salonów był ich własny salon, otwarty dla gości we wtorki, najpierw przy ul. Królewskiej 37, potem Granicznej 14. Bywała na tych wtorkach warszawska elita towarzyska, ale – co najistotniejsze – salon ten otwarty był szeroko dla poszukujących swej życiowej drogi młodych artystów. „Na jej salonach, w których gromadziły się finanse i arystokracja, widywano brudnego Chełmońskiego, bluźniercę (bo chodził w płóciennej niebieskiej bluzie) Witkiewicza i Adama z drewnianą nogą, który mówił po francusku jak Flaubert. Bankierowie patrzyli na tę trójcę i w duchu dziwili się, że jednak pani Helena ma dziwaczne gusty co do wyboru znajomości, a nie wiedzieli, że to była wybrana drużyna najlepszych i najtęższych umysłów w Polsce” [Antoni Piotrowski, cyt. za: Masłowski, s. 156]. Ich dalsze losy, a także dozgonna przyjaźń z Chłapowskimi pokazują, jak „istotnym” miejscem, wręcz „pokojem przeznaczeń” (Karol Wojtyła w Bracie naszego Boga lokuje go w pracowni malarzy w Hotelu Europejskim) był dla nich warszawski salon aktorki. Zaś ostatnie zdanie bardzo ważnego tekstu Adama Chmielowskiego – „Streszczam więc myśl moją: Istotą sztuki jest dusza wyrażająca się w stylu” – znakomicie rymuje się z poglądami aktorki. W salonie tym nawet Witkiewicz nie mógł narzekać, że „Między teatrem a malarstwem nie widziano związku”.

Reasumując ten okres chyba można powiedzieć, że w roku 1874 śmierć Kalergis, nasilające się złośliwości ze strony zespołu teatralnego, a i niektórych literatów-dziennikarzy na pewno działały na Helenę i jej męża mocno deprymująco i – zniechęcając ich do Warszawy – kazały szukać nowych wyzwań. Tego Modrzejewska się nie obawiała; wszak napisze kilka lat później do Marii Faleńskiej: „Szalony, kto nie chce wyżej, jeżeli może” [Korespondencja 2015, nr 218]. Impuls przyszedł ze strony Maurice’a. Neville’a – węgierskiego aktora grającego w Warszawie, w lutym 1874 roku, po angielsku. Powróciło marzenie z dzieciństwa – grać Julię, Ofelię, Rozalindę… – pytanie gdzie? Na pewno nie w Warszawie; powrót do Krakowa czy Lwowa byłby wielkim krokiem wstecz, poza tym teatry te nie były jej w stanie zapewnić warunków finansowych, do jakich przywykła. Decyzja była hazardowa: grać Szekspira po angielsku, bo jak napisze potem: „Jedyna rozkosz, którą tu mam przy ogromnym nadmiarze pracy, jest, że mogę grać po angielsku te cudowne poemata, które w nawet najlepszym tłumaczeniu tracą barwę”.

Był już wtedy z Chłapowskimi syn Heleny – Rudolf, kilka lat wcześniej wykradziony przez Zimajera z garderoby aktorki w krakowskim teatrze, potem wykupiony po długich targach i za niemałą cenę. Z najbliższych przyjaciół ostatecznie z wędrówki poza ocean zrezygnowali Chmielowski i Witkiewicz – obrali własne drogi. Sama aktorka chyba też wówczas nie widziała się w roli emigrantki i przez wiele lat traktowała swój wyjazd jako gościnne występy; po kilku sezonach zamierzała wrócić do Polski, o czym świadczą tak listy do Stefanii Leowej („Opuściłam Polskę jako pierwsza artystka warszawskiego teatru – powrócę jako uznana gwiazda scen zagranicznych” [Korespondencja 2015, nr 230], czy do Marii Faleńskiej, a wielokrotnie do matki; świadczą też o tym poczynione tu inwestycje (Modrzejówka w Krakowie, Modrzejów w Zakopanem). Swe marzenia dotyczące przyszłości najpełniej, a i chyba najszczerzej opisała Witkiewiczowi już w pierwszym liście z Ameryki: „Gdy zrealizuję te projekty, powrócę jednak do mego starego kraju, by zdziałać coś dobrego dla mego narodu, ponieważ dotąd nic nie uczyniłam, zajęta pracą aktorską” [Korespondencja 2015, nr 207].

Amerykańskie początki (1877–1880)

SBTP podaje dalej: „Pożegnalny występ dała w Warszawie 21 czerwca 1876, następnego dnia ruszyła w podróż, w połowie października stanęła w Anaheim w Kalifornii, gdzie z mężem i resztą towarzystwa usiłowała prowadzić farmę (bez powodzenia). W styczniu 1877 przeniosła się do San Francisco. Po intensywnej nauce języka angielskiego, który udając się w podróż znała jeszcze bardzo słabo, wystąpiła po raz pierwszy 20 sierpnia 1877 w California Theatre w roli Adrianny Lecouvreur. Bezapelacyjny sukces tego debiutu przesądził o jej dalszej karierze. W jesieni zaczęła swoje pierwsze tournée amerykańskie. W grudniu występowała w Nowym Jorku, następnie, z niezmiennym powodzeniem, w Filadelfii, Bostonie, Waszyngtonie i wielu innych miastach Stanów Zjednoczonych, przyjmując w teatrze amerykańskim uproszczoną wersję pseudonimu (Modjeska)”.

Do tych skrótowych informacji należy dorzucić kilka dopowiedzeń. W Warszawie żegnały ją tłumy i ciepłe, piękne prasowe karykatury. W Bremie oboje Chłapowskich żegnali bracia Karola. Z Nowego Jorku (najpierw nim oczarowana – światła, ruch, rozmach, potem zdegustowana – brud, niewybredne maniery, byle jakie ubiory) pisze do matki, do Chmielowskiego, do Witkiewicza pełne uczucia listy; służbowy do prezesa Muchanowa. W San Francisco wita ją polska kolonia (weterani roku 1830 i roku 1863 – prawi Polacy i amerykańscy obywatele). Prawdopodobnie dzięki nim jest gościem lokalnych salonów. W trakcie jednego z takich towarzyskich spotkań (w hotelu Occidental) poznaje Johna McCoullogha – dyrektora California Theatre, który proponuje jej występ i to w Hamlecie, sam deklarując chęć bycia jej scenicznym partnerem [Korespondencja 2015, nr 237]. Aktorka odmawia; nie chce grać po polsku – musi się douczyć angielskiego, by „publiczność nie rozpoznała we mnie cudzoziemki, lecz sądziła, że pochodzę z jakiejś angielskiej prowincji” [Korespondencja 2015, list nr 240]. Przyjmując takie założenie, uczyniła wszakże – bardzo szczerze wskazując na kierujące nią motywy – jeden wyjątek: „Grałam scenę z Ofelii po polsku, ponieważ chciałam pokazać publiczności, że nasza Polska nie jest aż tak małą sprawą, jak sobie myślą” pisze do matki pięć dni po pierwszym występie [Korespondencja 2015, nr 242]. Był to bodaj jedyny błąd, jaki popełniła planując swe anglojęzyczne występy; publiczność nie pokochała języka polskiego.

Występy te zaplanowała zaś niesłychanie precyzyjnie – do Londynu, który był jej głównym celem, udała się nie najkrótszą i najbardziej ryzykowną, ale najdłuższą, za to skuteczną drogą; Startowała nawet nie na wschodnim wybrzeżu Ameryki, ale na Dzikim Zachodzie. W San Francisco zaraz po przyjeździe rozpoznała sytuację; kilka miesięcy nabierała sił na farmie, skazanej od samego początku na porażkę – naprawdę jedynym jej beneficjentem był Sienkiewicz, który podjął wtedy kilka amerykańskich tematów, nadto bliżej poznał Rudolfa Korwin-Piotrowskiego, będącego i wizualnie, i mentalnie, a nawet językowo prototypem Zagłoby.

Z początkiem stycznia 1877 Modrzejewska, początkowo sama, potem z synem, powróciła do San Francisco. Los jej sprzyjał, zsyłając Jo Tucholsky jako nauczycielkę angielskiego; ich wierna przyjaźń sięgnęła dosłownie grobu (Jo w chwili śmierci pani Heleny sama była ciężko chora w szpitalu w San Jose; lekarze zataili przed nią śmierć madame, dowiedziała się o niej z gazety; Zachował się list opiekunki Jo, w którym prosi Karola, by – jeśli tylko może – napisał do Jo, że jest to wiadomość fałszywa [Korespondencja 2015, nr 1220]). Wiosną i latem 1877, w sytuacji finansowo beznadziejnej („zastawiłam moją biżuterię i koronki i pożyczyłam trochę pieniędzy” [Korespondencja 2015, list nr 241]) dba o przygotowanie kostiumów, by „godnie wystąpić”. Niczego nie była pewna.

Kilka miesięcy przed kalifornijskim debiutem nieprzypadkowo pisze do Faleńskiej: „Módl się Pani za moje powodzenie” [Korespondencja 2015 nr 235]. Z debiutu 20 sierpnia 1877 Adrianną Lecouvreur dał Sienkiewicz pełne euforii sprawozdanie : „Teatr wył, ryczał, klaskał, tupał. Mężczyźni odbierali swoim ladies bukiety i ciskali je na scenę…” [Almanach, s. 27]. Sama aktorka szczerze, bo w liście do matki, napisze: „Na pierwszym przedstawieniu było niemal pusto, na drugim już lepiej, a wczoraj sala była przepełniona” [Korespondencja 2015, nr 242]. Zaledwie kilka dni później pisze do Anny Wolskiej w całkiem już innym tonie: „…donoszę Ci, o czym już zapewne wiesz: zwyciężyłam!” [Korespondencja 2015 nr 245]; podobnie w liście do Jasińskiego: „Po moim pierwszym wystąpieniu cała prasa złożyła mi hołd, chwalono mnie bez miary, pisano wiersze etc., etc., a dyrektor Mc Coullough płakał jak dziecko w mojej garderobie…” [Korespondencja 2015, nr 261]. Intuicyjnym, ale i proroczym podsumowaniem kończy się anonimowy wiersz drukowany w prasie: „Zatrzymaj Polski pamięć w serca samotności, Ameryka do Ciebie prawa swoje rości”. [Wiersze, s. 15]. Ciekawe, że w innym wierszu, tuż po debiucie, Richard Hinton podkreśla „…magiczne przywołanie potężnych wersów spisanych niegdyś przez Szekspira” [Wiersze, s. 17]; i tak już pozostanie – większość amerykańskich wierszy ku czci Madame nawiązuje do jej ról szekspirowskich.

Zaczynała jednak nie od Szekspira. Pierwsza była Adrianna Lecouvreur. Jest to zestawienie autorów domagające się objaśnienia: z jednej strony francuska spółka Legouve i Scribe, z drugiej Szekspir. Wydaje się jednak, że nie mogło być inaczej i warto tu przypomnieć, że cytat z Adrianny w angielskim przekładzie – How good they are to like me so („jakże są dobrzy, że tak bardzo mnie lubią”) Modrzejewska wypisywała na swoich fotografiach. Z drugiej strony należy też przywołać westchnienie aktorki w liście do jej amerykańskiego portrecisty Wyatta Eatona: „O, Szekspirze, jakże nieszczęśliwa się czuję – smutna! Przekleństwo z tym Sardou” [Korespondencja 2015, nr 444]. Problem w tym, że sztuka duetu francuskiego była dla Modrzejewskiej bardzo skutecznym narzędziem promocji – rolą Adrianny urzekła publiczność Warszawy, San Francisco, Nowego Jorku. Nieważne, że – według bardzo zresztą niedokładnych wyliczeń Szczublewskiego [Żywot, s. 669] – grała ją „tylko” 370 razy, skoro to właśnie Adrianna, wsparta potem przez Damę kameliową / Kamillę / Bratek Alexandre’a Dumasa syna (500 prezentacji) czy Odettę Victoriena Sardou, otwierała drogę dla Lady Makbet (500 spektakli), Rozalindy (440), Katarzyny, Beatrycze, wreszcie Julii, Wioli, Porcji, Ofelii i Kleopatry, co daje – zdaniem Szczublewskiego – 2250 tylko anglojęzycznych przedstawień szekspirowskich. Przywołując te dane zauważyć jednak należy, że żadne późniejsze badania nie potwierdziły liczby podanych przez biografa występów aktorki, a co więcej – wydaje się im przeczyć prosta arytmetyka, bo (skoro znane są daty premier i końcowych przedstawień) brakłoby jej dni na te wszystkie występy. Wybór Adrianny wynikał z rozpoznania, że taka była ówczesna teatralna publiczność i jej oczekiwania, a jej nuworyszowska odmiana – widownia amerykańska, wymagała szczególnie ostrożnego potraktowania: na Szekspira na pewno nie była gotowa. Ale… gdy ten Szekspir przychodzi w języku dla niej zrozumiałym, gdy Katarzynę / Izabelę / Rozalindę gra Adrianna / Kamilla / Odetta, a jeszcze nadto Madame – dyktatorka mody; Countess – dyktatorka manier.... – to już jest inna sprawa.

Po debiucie w San Francisco Modjeska już, a nie Modrzejewska, odbyła pierwsze krótkie i deficytowe tournée po miasteczkach i osadach górniczych Kalifornii – zapewne przypomniały jej się warunki wędrówki galicyjskiej. Tournée to było jej potrzebne dla oswojenia się z amerykańską publicznością, z warunkami scen prowincjonalnych, z partnerującymi jej aktorami i w ogóle ze sposobem organizacji tego rodzaju występów. Było to niezbędne, pożyteczne doświadczenie, epizodyczne, bo wkrótce rozpoczyna prawdziwy podbój Ameryki, startując w grudniu 1877 w Nowym Jorku, gdzie w Fifth Avenue Theatre prezentuje z wielkim sukcesem znowu Adriannę Lecouvreur. Ważne, że jest to Adrianna w dobrej obsadzie i w znakomitej, starannej reżyserii (co bardzo pozytywnie zadziwiło nawet samą Modjeską) Daniela Boucicault. Od wielkiego sukcesu rozpoczęła marsz przez najbardziej prestiżowe amerykańskie sceny.

Już kilka tygodni później Modjeska trafia również na salony. „Na pierwszym występie w Bostonie był wielki poeta amerykański Longfellow oraz trzydziestu literatów i dziennikarzy. Jutro idę na śniadanie do pana Longfellow…” [Korespondencja 2015, nr 261]. Pół roku po debiucie jej impresario Harry J. Sargent, jakby nieco skonsternowany, pisze do wyroczni krytyki – Williama Wintera: „jej towarzyskie przyjęcie w Waszyngtonie było prawdopodobnie najlepszym, jakie kiedykolwiek tu zanotowano dla aktorki, a jej sukces był może nawet i większy od jej scenicznych triumfów, o ile jest to możliwe” [Korespondencja 2015, nr 257]. Na fali tej euforii aktorka zachowuje, jak zwykle, trzeźwy osąd. Pisze do Ujejskiego: „Nie myśl, żeby blaski moje olśniewały całą ludność amerykańską. Ogół nie rozumie mojej gry, ale mam tu małe grono kochających mnie szczerze, i to mi wystarcza” [Korespondencja 2015 nr 298].

Wśród salonów amerykańskich dwa były szczególnie przez nią ulubione: nowojorski Gilderów i bostoński pani Fields. Z Gilderami łączyła ją wielka przyjaźń, ale i interesy, m.in. im powierzyła do druku swoje wspomnienia w „The Century Magazine”, mimo afrontu, jakim było odrzucenie przez wydawcę rysunków protegowanego przez aktorkę Witkiewicza. W salonie Fieldsów spotykała się i z Longfellowem, i z Edwinem Boothem, najwybitniejszym szekspirowskim aktorem Ameryki, jej scenicznym partnerem, dla którego zerwała bardzo intratny kontrakt. Dla Modjeskiej grano w salonie muzykę Chopina, a reakcję aktorki opisała Celia Thaxter wierszem z miłymi aktorce akcentami: „Słuchała głosu swej Polski […] Muzyki jej ziemi najpiękniejszy wzlot” [Wiersze, s. 38–39]. Nie trzeba dodawać, że obydwa salony miały ogromny wpływ opiniotwórczy, zwłaszcza w sferach artystycznych i intelektualnych.

Na prowincji wśród „kochających szczerze” był niesłychanie popularny, bogaty i ekscentryczny dziennikarz Eugene Field, który wręcz genialnie oddał reakcje „nierozumnego ogółu” w godnym Monachomachii poemacie pisanym żargonem górników z Kolorado Modjeska as Cameel [Wiersze, s.40–47], a ponadto przysporzył Modjeskiej kłopotów (dobrze skądinąd służących publicity), bo pod jej nazwiskiem wydrukował wiersz Wędrowiec, co dziennikarze (zwłaszcza polscy) uznali za uzurpację aktorki do miana poety; ona sama przyjęła to jako dobry żart. I niech to będzie podsumowaniem tego wątku. Adrianna i Kamila dla ogółu, Julia i Rozalinda dla salonów i dla Chestera Arthura, S. Grovera Clevelanda i Benjamina Harrisona, bo podobno ci prezydenci wraz z rodzinami, bywali na przedstawieniach Modjeskiej. I mimo że niekiedy „musiałam mówić pod akompaniament chrupania orzeszków ziemnych i chrapania statysty za sceną”, to reakcje takie, jak w Grand Rapids (1893, po przedstawieniu Marii Stuart), gdy napisała: „Publiczność była głupia, głupia, głupia!” [Korespondencja 2015 nr 705], zdarzały się niezwykle rzadko. Modjeska znakomicie wiedziała, że bez publiczności nie ma teatru, a w Ameryce także i dolarów.

Występy w Londynie (1880–1885)

Powróćmy do zwięzłego zapisu w SBTP: „Po trzyletniej praktyce amerykańskiej postanowiła spróbować sił w Londynie, gdzie występowała od maja do lipca 1880, od października 1880 do lipca 1881, od kwietnia do lipca 1882 i od marca do kwietnia 1885. Trzykrotnie, w 1880, 1881 i 1885, odbywała tournée po Wielkiej Brytanii. Mimo doskonałego przyjęcia nie osiedliła się tu jednak na stałe i wróciła do Ameryki, gdzie występowała z własnym zespołem, podróżując własnym wagonem, w ramach wielkich tournées, zyskownych, ale także bardzo forsownych (jedna z tych wypraw obejmowała dwieście dziesięć występów, zwykle w czterech różnych miastach w ciągu tygodnia). Ogółem odbyła dwadzieścia sześć takich tournées. Od 1883 była obywatelką Stanów Zjednoczonych”.

Wyjazd do Anglii był najwyższym wyzwaniem i Modjeska starannie go przygotowywała. Listy rekomendacyjne od Longfellowa, koneksje Gilderów, a i własna ugruntowana już pozycja artystyczna, otworzyły jej drzwi najważniejszych salonów londyńskich: poeci (Tennyson, Browning) i malarze (zwłaszcza prerafaelici) przyjęli ją z wielką atencją, a młody Oscar Wilde został jej wielbicielem (przełożył jej wiersz Sen artysty na angielski [Wiersze, s. 18–25]; ona napisała mu potem listy rekomendacyjne do Ameryki). Sfery arystokratyczne na przyjęcie Modjeskiej przygotowywał Karol, jego przyjaciele i rodzina – zwłaszcza Bodenhamowie, gdyż Irena z domu Morawska-Dzierżykraj była siostrą matki Karola i pierwszą z rodu, która uznała jego małżeństwo z aktorką i jej decyzję pozostania na scenie. Ich bliskimi przyjaciółmi byli lordostwo Denbigh. tu warto dodać, że niewiele brakowało, aby dwie Heleny: Sanguszkówna i Bendówna spotkały się w Anglii, bowiem latem 1854 Rudolf William Basil Feilding, ósmy lord Denbigh, który przeszedł na katolicyzm w roku 1850, był z osiemnastoletnią wtedy Sanguszkówną „prawie zaręczony”, w ostatniej chwili ona się cofnęła [Jastrzębska]. Co ciekawe, Denbigh był wielkim przyjacielem Polaków i sprawy polskiej, a osobliwie bliskie więzi łączyły go z Heleną i Karolem Chłapowskimi; wzajemnie się wizytowali zarówno w rodowej siedzibie lorda, jak i w londyńskich domach lady Mary Denbigh (z domu Berkeley) czy Chłapowskich przy Sloan Street, potem Finley Street. W efekcie tych wszystkich zabiegów 10 marca 1880 Helena mogła pisać do przyjaciółki: „Będę miała za sobą artystów, ludzi poważnych i nieco arystokracji”, ale i trzeźwo dodawała: „czy teatr zawsze będzie pełny, czy nie, to się okaże na pierwszym występie” [Korespondencja 2015, nr 344].

Zdając sobie sprawę z wagi występów w Londynie, brała znowu lekcje angielskiego, jednak – co należy uznać za minus – nie udało jej się przekonać publiczności londyńskiej do swojej wymowy. Zaakceptowało ją jednak środowisko aktorskie, włącznie z największymi tej sceny, takimi jak: Henry Irving, Wilson Barrett, Ellen Terry, bracia Forbes-Robertson, a nawet goszcząca w Londynie jej największa sceniczna rywalka – Sarah Bernhardt. W czasie tournées brytyjskich grała w Anglii, Szkocji, w Irlandii. Niesłychanym wyzwaniem wobec publiczności była jej interpretacja roli katolickiej królowej Marii Stuart w sztuce Schillera, całkowicie różnie, a zawsze emocjonalnie, przyjmowana w Londynie, w Szkocji, w Dublinie, gdzie po przedstawieniu widzowie urządzili demonstrację wymagającą interwencji policji. W sumie jednak, jak się wydaje, szersza publiczność nie zaakceptowała ani wymowy, ani doboru ról Modjeskiej. Podbiła serca elit londyńskich (m.in. 1882 grała w salonie Lady Tweeddale na cel dobroczynny z Pierre’m Bertonem jednoaktówkę Augiera – po francusku! [„Słowo” 1882 nr 161]), ale nie było to wystarczającą podstawą finansową do budowania tu przyszłości zawodowej; powróciła do pewniejszej pod tym względem Ameryki.

Występy gościnne i kres życia

SBTP pisze: „Poczynając od 1879 często przyjeżdżała na gościnne występy do kraju, jednak do Warszawy tylko cztery razy, gdyż w 1895 zabroniono jej wstępu w granice cesarstwa rosyjskiego, w odwet za przemówienie, które 19 maja 1893 wygłosiła na Międzynarodowym Kongresie Kobiet w Chicago (potępiła wówczas ostro rządy rosyjskie w Polsce). Ogółem jej występy gościnne w kraju objęły wówczas osiem miast: Kraków (1879, 1882, 1884, 1885, 1890, 1891, 1894, 1895, 1903), Lwów (1879, 1890, 1894, 1895, 1901, 1902), Warszawę (1879–80, 1882, 1885, 1891), Poznań (1880, 1890, 1895, 1903), Tarnów (1882), Łódź (1891), Lublin (1891) i Stanisławów (1894).

Odpoczywała w różnych zakątkach kraju, często w Zakopanem, gdzie w 1883 założyła szkołę koronkarską. Wiele osób próbowało ją wtedy zatrzymać w Polsce na stałe. W tym celu proponowano jej dyrekcje teatrów lwowskiego, krakowskiego, poznańskiego, a nawet namawiano na założenie szkoły teatralnej. Żaden z tych projektów nie wyszedł jednak poza wstępne rozmowy. Za każdym razem wracała Modrzejewska do Stanów Zjednoczonych, gdzie zbudowała sobie własną rezydencję («Arden» w Santiago Canyon w Kalifornii) i dochowała się wnuków. (Jej syn, Ralph Modjeski, został w Ameryce wybitnym konstruktorem mostów)”.

Proponowano jej występy (także po polsku) w Petersburgu, Moskwie, Odessie – ukaz carski na to nie pozwolił. Z oferty występów w Belinie, Lipsku sama zrezygnowała, bojąc się prowokacji politycznej: „akurat teraz niesprzyjające wiatry dla Polaków wieją i obawiam się, że jacyś patriotycznie nastawieni, fanatyczni Niemcy mogliby wyrzucić moich rodaków, czy być wobec nich wrogo nastawieni; zresztą jak i w stosunku do mnie. Bismarck nienawidzi nas i zawsze twierdzi, że rząd powinien zrobić z nas Niemców. Odebrali nam naszą wolność, ale nie mogą nam odebrać naszych talentów. Wygląda na to, że wywołuje czasami ich wściekłość fakt, że my jesteśmy w stanie wylansować swoje nazwiska za granicą i zostać sławnymi bez pytania ich o przyzwolenie. Wolałabym zagrać po angielsku, ale nigdy nie zwróci to kosztów angażu zespołu, a przecież nie mogę, niezależnie od chęci, grać po angielsku z niemieckimi aktorami. Myślę zresztą, że mogłabym, ale znajduję to niemożliwym” [Korespondencja 2015, list 766]. Warto dodać, że w roku 1886 zorganizowała w Nowym Jorku przedstawienie na dochód ofiar rugów pruskich i co ważne, szukała nie tyle środków finansowych, ile „sympatii Amerykanów dla tych nieszczęśników” [Korespondencja 2015, list 503].

Brała udział w niezliczonych akcjach charytatywnych, a jej największe datki dotyczyły funduszu budowy teatru w Poznaniu (dochód z tygodniowych występów), udziału w koncercie Paderewskiego, z którego dochód pozwolił artyście na studia w Wiedniu, funduszu aktorskiego w Krakowie, budowy pomników Mickiewicza w Krakowie i w Stanisławowie, teatru w Krakowie etc., etc. Ufundowana przez nią szkoła koronkarska w Zakopanem przetrwała ponad sto lat, niedawno została jednak zlikwidowana. Zburzono tam również willę przez nią ufundowaną – Modrzejów. W Krakowie ocalała willa Modrzejówka, którą Chłapowscy już wyposażali w meble, choć ostatecznie nigdy w niej nie zamieszkali; obecnie jest to własność Arcybractwa Miłosierdzia im. Piotra Skargi, które z pomocą Fundacji dla Modrzejewskiej zamierza jej część udostępnić na rodzaj Salonu aktorki. Jedynie rezydencja w kalifornijskim Ardenie „powróciła” do Modjeskiej – władze Orange County finansują działające tam muzeum aktorki; zajmuje się tym Modjeska’s Foundation.

Pod koniec życia spisała swoje wspomnienia, drukowane w pełnej wersji pt. Memories and Impressions Nowy Jork, The Macmillan Company 1910 (wcześniej w „The Century” 1909 w 6 odcinkach); polskie pełne wydanie Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1957 pt. Wspomnienia i wrażenia w tłum. Mariana Promińskiego (wcześniej wybór w 90 odcinkach – „Czas” 1910 w tłum. Żuk Skarszewskiego oraz skrócona edycja staraniem Felicji Modrzejewskiej, Kraków 1929).

SBTP dane biograficzne zamyka informacją: „Poza Anglią i Polską występowała jeszcze gościnnie w Pradze w kwietniu 1891. W 1905 z inicjatywy I[gnacego] Paderewskiego, artyści amerykańscy złożyli jej publiczny hołd w Metropolitan Opera House w Nowym Jorku (2 maja). W 1907 zakończyła działalność teatralną i już tylko parokrotnie występowała z amatorami w Los Angeles, na cele dobroczynne, po raz ostatni w styczniu 1909. Zmarła na «uwiąd nerek», pozostawiając majątek wartości 120000 dolarów. W jej pogrzebie w Los Angeles uczestniczyło pięć tysięcy osób «różnych wyznań i narodowości». Latem 1909 przewieziono jej zwłoki do Krakowa i zgodnie z jej życzeniem pochowano obok grobu jej matki na Cmentarzu Rakowickim. Uroczystość, którą ją pożegnano, przybrała charakter manifestacji narodowej”.

Należy tu dodać, że w ostatnim występie pokazała się tylko w niemej partii roli Lady Makbet; pozbawiona już głosu chciała się jednak przyczynić do dzieła pomocy dla 70 000 ofiar straszliwego trzęsienia ziemi na Sycylii. Zmarła otoczona troskliwą opieką kilku lekarzy, opatrzona świętymi sakramentami. Kondukt pogrzebowy w Los Angeles prowadziło trzech biskupów, a 12 maja 1909 roku Władysław Pawlicki pisał do Karola z San Francisco: „Oto właśnie wracam z Kaplicy Sióstr Holy Family (róg Haues & Filmore), gdzie za staraniem poczciwej siostry Teresy, przełożonej Klasztoru, odprawiona została przez naszego wspólnego przyjaciela księdza Pendergasta, żałobna za duszę nieboszczki żony Pańskiej Msza Św[ięta], na której, oprócz uniżonego Waszego sługi, całe grono 80 sióstr przystąpiło do Komunii Św[iętej]. Jest to dziś najwłaściwszy i najpożyteczniejszy sposób, w jaki jesteśmy zdolni uczcić pamięć naszych ukochanych zmarłych” [Archiwum HM, BJ]. W Krakowie rada miasta rozpatrywała wniosek chicagowskiej Polonii pochówku w krypcie zasłużonych na Skałce; postanowiono jednak uszanować wolę aktorki, z tym, że miejsce pod grobowiec i koszty jego budowy pokryć musiał Chłapowski. Ostatnie pożegnanie miało miejsce w Teatrze Miejskim oraz w kościele św. Krzyża. 22 listopada 1909 roku z Żegocina do wielkiego amerykańskiego przyjaciela i admiratora Heleny – Richarda W. Gildera pisał Karol Chłapowski:

Przysłano mi z Wiednia model tablicy, która ma być umieszczona w kościele [św. Krzyża]. Bardzo jestem z niej zadowolony. […] Treść napisu, wyrytego właściwymi literami, brzmi następująco:

Helena Modrzejewska Karolowa Chłapowska, ur. 12 X 1840
w Krakowie, um. 8 IV 1909 w Newport-Kalifornia
.
Sztuką swą podnosiła umysły i krzepiła serca.
Sławę sztuki polskiej rozniosła za oceany.
We własnej chwale szukała chwały ojczyzny.
Przeszła świat dobrze czyniąc drugim.
Pragnęła spocząć w ziemi ojczystej –
niech odpoczywa w pokoju
.”

Czyjego autorstwa są te piękne, prawdziwe i głęboko wzruszające słowa? Być może pisał je Karol, wdowiec. Planował przesłać fotografię tablicy Gilderowi, jako materiał ilustracyjny do drukowanych w „The Century” Memories and Impressions, ale ironia losu sprawiła, że adresat zmarł 18 października 1909 roku, a więc w kilka miesięcy po tej, której dedykował wzruszający wiersz To Poland; on the last return of Helena Modjeska, 1909.

Kobieta, aktorka Polka

Charakteryzując jej sylwetkę, SBTP pisze: „Była jedną z najpiękniejszych kobiet swojej epoki. Miała nieskazitelnie regularne rysy, duże, wyraziste oczy, «ciemne, ale nie czarne», długie włosy «również ciemne, ale również nie wpadające w czarny kolor» (K[azimierz] Chłędowski, cytat wg J[ózefa] Szczublewskiego). Smukła, wiotka, gibka w ruchach, długo zachowała wielką sprawność fizyczną (dobrze pływała, do późnego wieku uprawiała konną jazdę). Głos miała dobrze postawiony – zapewne przez F[ranciszka] Mireckiego, który uczył ją śpiewu – ale niezbyt duży. Tylko usilna praca poszerzyła jego naturalną, dość wąską skalę (mezzosopran) o nieco niższe rejestry. Pierwsza seria występów amerykańskich wydatnie go wzmocniła, co podkreślano w Warszawie w 1879, ale i wtedy Modrzejewska miała głos słabszy od Sary Bernhardt, z którą często bywała porównywana, a nawet od swych warszawskich rywalek (A[leksandra] Rakiewiczowa, M[aria] Deryng). Za to z reguły zachwycano się barwą i melodyjnością jej głosu, którym zresztą po mistrzowsku władała, zawsze oszczędzając go na początku, dzięki czemu w decydujących momentach każde wzmocnienie natężenia sprawiało wrażenie wielkiej siły”.

W Los Angeles 3 marca 1889 amerykański krytyk napisał: „Nie przypominamy sobie kobiety na scenie, która by posiadała więcej od niej patrycjuszowskiego wdzięku albo której postawa miałaby w sobie więcej godności i swobody. Napięta i gorączkowa energia tkwi w takich aktorkach, jak Klara Morris […]. Modjeska nie posiada tej właściwości niesamowitej władczej […]. Nie posiada też dzikości pantery i potężnej siły Bernhardt. Ale ma ona wysoki, czysty i wzruszający patos, moc uszlachetniania ustępów, które w rękach nieartystycznych stałyby się banalne, a do tego dodaje inteligencję, energię i słodycz kobiecą, stanowiące szczyty sztuki aktorskiej oraz zapewniające syntetyczną i wykończoną interpretację ról stawiających najwyższe wymagania” [Almanach s. 186–187]. Sama Modrzejewska jeszcze inaczej ujęła esencję swego aktorstwa: „…kluczem do całej mojej egzystencji jest moja zależność od harmonii. […] Jako małe dziecko nie mogłam ścierpieć dysonansu – nie dysonansu w muzyce, tylko w czymkolwiek. […] Czuję, że w mojej pracy powinna być idealna harmonia” [Artykuły, s. 115]. Jeden z krytyków określił to mianem „muzyki, która była nie tylko w jej głosie, ale i w jej wyglądzie i chodzie” [Almanach, s. 194]. Recenzent „Brooklyn Eagle” w roku 1899 ukazywał to na przykładzie roli Kleopatry: „Kulminacyjnymi punktami przedstawienia są: patos jej boleści nad ciałem Antoniusza i klasyczne, rzeźbiarskie piękno własnej jej śmierci, w czym oszczędność środków w stosunku do osiągniętego wyniku stanowiła prawdziwy szczyt technicznej doskonałości artystycznej. Jednak, podobnie do innych postaci grywanych przez Modjeską, jej Kleopatry nie należy sądzić z pojedynczej sceny. To doskonała harmonia i proporcja wzajemna wszystkich scen zapewnia jej zwykle wyższość nawet nad aktorami, którzy w poszczególnych momentach mają więcej siły […]. Modjeska zazwyczaj gardzi rzeczami oczywistymi i podkreśla mniej jasne cechy postaci” [Almanach, s.49–50].

Z kolei cechy charakteru Modrzejewskiej i jej zdolności wrodzone SBTP określa następująco: „Niepospolicie inteligentna i wrażliwa, była wielostronnie utalentowana: nieźle rysowała, a jej styl zachwycił kiedyś C[ypriana] K[amila] Norwida, który przypadkiem przeczytał jej list («Udatnego więcej, nie pomnę, żebym co po polsku czytał»). Jej ambicjom towarzyszyła nie mniejsza pracowitość i siła woli. Burzliwa młodość okazała się w życiu Modrzejewskiej epizodem, po którym nastąpiły czasy nieugiętej dyscypliny. Była wybitna indywidualnością, co w połączeniu z wrodzoną dystynkcją stanowiło jeden z sekretów jej powodzenia. Liczni znawcy stwierdzają, że obok urody i techniki zawsze ważyła na sukcesach Modrzejewskiej jej osobowość, magicznie oddziałująca na widownię. J[ózef] Kotarbiński podaje przykład takiego oddziaływania w Ślubach panieńskich z okresu warszawskiego. «Były chwile, gdy Aniela skinieniem głowy, jednym ruchem, zdziwionym wyrazem twarzy, pobudzała całą salę do oklasku» (Aktorzy i aktorki, s.108). Podobne relacje spotyka się w recenzjach amerykańskich i angielskich.

Dojrzałość artystyczną osiągnęła w Warszawie, w okresie 1869–76. Od tego czasu do początku lat dziewięćdziesiątych trwał w jej karierze «długi zenit» (J[ózef] Szczublewski). W jej repertuarze z tych czasów wysuwa się na pierwsze miejsce twórczość Szekspira, dla którego żywiła szczególny kult. W 1867–76 wystąpiła w sześciu rolach szekspirowskich, m.in. jako Ofelia (Hamlet), Julia (Romeo i Julia) i Beatrycze (Wiele hałasu o nic). W Stanach Zjednoczonych grała później te role po angielsku, dorzucając do nich jeszcze dziesięć innych, m.in Rozalindę (Jak wam się podoba), Lady Makbet (Makbet) i Violę (Wieczór Trzech Króli). Niektóre z nich, zwłaszcza Rozalinda i Viola, przemożnie zaważyły potem na jej reputacji czyniąc z niej jedną z najsławniejszych aktorek szekspirowskich świata. Ważne miejsce zajmują w jej dorobku postaci dramatów romantycznych, szczególnie J[uliusza] Słowackiego i F[riedricha] Schillera; w utworach tych autorów Modrzejewska grała po sześć ról, wyróżniając się w obu wypadkach jako Maria Stuart. Interesowała się jednak również twórczością współczesną. W Polsce ceniono jej role w sztukach E[dwarda] Lubowskiego, Z[ygmunta] Sarneckiego, A[leksandra] Świętochowskiego. K[azimierza] Zalewskiego. Międzynarodową sławę zdobyły jej kreacje w utworach takich autorów, jak E[mile] Augier, A[lexandre] Dumas syn, O[ctave] Feuillet, V[ictorien] Sardou. Szczególny rozgłos zyskały w tej grupie: Małgorzata Gauthier (Dama kameliowa) i Odetta (Odetta). W późniejszych latach zdobyła sobie uznanie w dramatach H[enrika] Ibsena, H[ermanna] Sudermanna, G[abriela] D’Annunzia, ceniona zwłaszcza w tytułowej roli Nory. Podczas ostatnich pobytów w kraju występowała w dramatach Wyspiańskiego, jako Maria (Warszawianka) i Laodamia (Protesilas i Laodamia). Ogółem grała 260 ról. Wiele z nich miała w stałym repertuarze przez kilkadziesiąt lat, nieraz w obu językach (gdyż także nowo opracowane na Zachodzie grywała potem po polsku podczas występów w kraju). Podstawowa dążność w ujmowaniu postaci utrzymywała się w jej aktorstwie bez większych zmian. Od początku swojej kariery Modrzejewska sprawiała największe wrażenie kreując trzy typy kobiet: wielkiej władczyni, skrzywdzonej kochanki, wreszcie dziewczyny, która zwyciężyła w życiu dzięki swojej urodzie, inteligencji i fantazji. W każdym z tych typów wykazywała skłonność do idealizowania postaci, naginając nawet w tym kierunku wymowę tekstu, jak np. w wypadku Lady Makbet czy Marii Stuart Słowackiego. Współczesnych szczególnie uderzało to we francuskim dramacie II Cesarstwa. Słynne «kobiety upadłe» z reguły znajdowały tu w jej interpretacji usprawiedliwienie albo obronę, co często podkreślano, porównując te same role w wykonaniu Modrzejewskiej i Sary Bernhardt”.

Cytowany biogram zdecydowanie przecenia odbiór Nory w dramacie Ibsena (w Warszawie znakomity, ale w Ameryce była to totalna klapa); z kolei Sudermanna Magda w Ameryce okazała się sukcesem. Niezbyt udane były próby wprowadzenia do repertuaru nowych sztuk angielskich i amerykańskich; negocjacje z Sardou nie powiodły się z powodu zbyt wysokich żądań finansowych autora. Wielkim marzeniem aktorki było wprowadzenie w obieg amerykański polskiej sztuki. Fiaskiem zakończyły się przymiarki do Mazepy, a próby podejmowane przez Sienkiewicza, czy wiele lat później przez Zapolską nie były satysfakcjonujące; było to jedno z największych rozczarowań Modrzejewskiej.

W tej sytuacji na plan pierwszy wysuwa się Szekspir. Jego sztuk zagrała w sumie Modrzejewska 18, z czego 15 po polsku i po angielsku. Do wystawienia niektórych przygotowywała się przez wiele lat: studiując źródła, drobiazgowo analizując każde słowo tekstu, przy czym nie wahała się dokonywać daleko idących skrótów; potem projektowała kostiumy, rekwizyty, elementy dekoracji; dobierała muzykę. Swoje metody pracy opisywała niekiedy szczegółowo.

Przy okazji pracy nad rolą Porcji w Kupcu weneckim (prem. Kraków 13 grudnia 1866; od 1889 aż po rok 1894 grana w Ameryce) powiedziała: „Gdy się przygotowywałam do tej roli, czytałam wszystko, co mogłam znaleźć po francusku, włosku, polsku i angielsku odnośnie okresu, w którym żyła. Przerzuciłam całą swoją osobowość do tamtych czasów, na ile to było możliwe. Przyswoiłam sobie całą historię, powieść i poezję tamtego okresu. Poznałam geografię włoskich miast, w których ona mieszkała. Studiowałam obyczaje, ubrałam jej suknię, zaznajamiałam się z etyką owych czasów i ludzi, aż byłam nasycona atmosferą mojej pięknej bohaterki. Na koniec zaczęłam sobie zdawać sprawę z cech tworzących tę młodą i przemiłą kobietę, jej pięknej mowy i niezwykłej roztropności” [Artykuły, s. 214–215]. „Później cudnym wyzwaniem dla mnie stało się możliwie jak najlepsze fizyczne jej unaocznienie” [tamże, s. 115]. „Porcja musi mieć duszę Porcji. Musi mieć figurę Porcji, a przede wszystkim musi mieć głos Porcji. Porcji w jej cudownej mowie…” [tamże].

Pracując nad rolą królowej Katarzyny w Henryku VIII (prem. Nowy Jork, 10 października 1892, grana do 1902 – tylko w Ameryce) powie wprost: „Specjalnie opuściłam akt ostatni […], gdyż nie dostrzegłam dramaturgicznego powiązania go z resztą sztuki…” [Artykuły, s.133]. Przy okazji innego wywiadu ujawni: „Przygotowanie Henryka VIII zajęło mi cztery miesiące – projektowałam stroje paziów i heroldów, meble i rekwizyty, nawet mitry i pastorały biskupów i kardynałów, kubki i sztandary. Uroczyste stroje dla kardynałów odwzorowałam z rycin historycznych, ale moją suknię i większość innych [zaprojektowałam sama]” [Artykuły, s. 124].

Zakładane efekty osiąga z wielkim powodzeniem; niemiecki recenzent po premierze w Nowym Jorku napisze: „To, że w tych czasach […] możliwe jest jeszcze nowe wystawienie szekspirowskiego dramatu historycznego Henryk VIII, i to wystawienie na takim poziomie artystycznego umiaru i subtelności, jak tego obecnie dokonała Helena Modrzejewska ze swoją trupą w Garden Theatre, jest rzeczą zadziwiającą. […] Całe przedstawienie utrzymane jest w tonie artystycznego umiaru. […] Dekoracje, zamiast narzucać się swoim oślepiającym przepychem, są ładne, skromne i mają tę wierność historyczną, która przypomina najlepsze inscenizacje Henry Irvinga. To samo dotyczy kostiumów. […] W tym przedstawieniu nie widziało się gwiazdy na tle kilkunastu miernot, lecz zespół dobrych artystów, spośród których wybijała się Helena Modrzejewska, jako najbardziej utalentowana i najbardziej subtelna” [Almanach, s. 42–43].

Dziękując W. Winterowi za przygotowaną dla niej adaptację Króla Jana, napisze: „adaptacja jest znakomita. To był świetny pomysł, aby opuścić pierwszy akt, podoba mi się także zmiana imion, wdzięczna jest za skreślenie sceny bitwy, bo to najtrudniejsza rzecz na świecie” [Korespondencja 2015, nr 789].

Bodaj najwięcej pracy włożyła w przygotowanie roli Rozalindy z Jak wam się podoba; udzieliła na ten temat wielu wywiadów, sama napisała chętnie przedrukowywany tekst How to Play Rosalind, wygłosiła odczyt w ekskluzywnym nowojorskim Goethe Society.

Podsumowaniem tych uwag mogą być proste słowa prowincjonalnego dziennikarza amerykańskiego, kończące wywiad z Modrzejewską: „Jest ona artystką i osobą uczoną, a nadto stale studiuje” [Artykuły, s.129]. Jeszcze mocniej udział Modrzejewskiej w opracowaniu całości przedstawienia podkreślili recenzenci warszawscy po obejrzeniu roli Violi w Wieczorze Trzech Króli (Warszawa 1885): „Echo Muzyczne i Teatralne” stwierdzało, że przedstawienie to „należało pod względem pokierowanej przez Modrzejewską mise en scène do najwytworniejszych, jakie ukazała nam kiedykolwiek scena warszawska”, a recenzent „Słowa” opiniował: „Co za świetny jest z niej reżyser, a jaki byłby z niej dyrektor teatru!” [Almanach, s.36–37]

Ona sama, odnosząc się do wypowiedzianych kiedyś słów: „Cóż, Ofelia to bardzo łatwa rola. Prosta. Nie ma w niej za wiele do zagrania. Jest w niej troszkę «histeryczki» i tak dalej, a to nie jest trudne”, powie po latach pracy nad Szekspirem, że: „Było to znacznie wcześniej, zanim odkryłam w czym leży wielka siła Szekspira. Jest ona w tym, że zawiera on tak wiele w czymś tak małym. Przez całe lata zwykłam wyobrażać sobie, że tworzę pewne postaci, Ofelię, Desdemonę, czy inne; tworząc je w sposób różny od Szekspira, odkryłam wreszcie, że było to tylko tyle, ile dramaturg sam zamierzył. On zostawia miejsce na to, by grać pomiędzy jego słowami i jego zdaniami. Między każdą z zapisanych linijek wpisał on, w sposób nie dający się usunąć, trzy czy cztery wersy do zagrania. I to jest właśnie to, co czyni go większym od Racine’a, Corneille’a i Moliera. Oni pisali swoje sztuki dla zadeklamowania ich, nie dla zagrania. Niczego nie pozostawili dla wyobraźni” [Artykuły, s.128, 167].

SBTP trafnie oddaje rozwój i esencję jej środków aktorskich i niech ta synteza będzie także i tu podsumowaniem: „Te skłonności cechowały ją do końca, wyraźniejsza ewolucja zaznaczała się tylko w środkach ekspresji. Zetknięcie z surowym życiem Stanów Zjednoczonych, ostra walka o powodzenie, którą tam stoczyła, nadały jej grze więcej stanowczości i siły. Znikła afektacja, nieobca jej jeszcze w Warszawie, pojawiło się więcej elementów czerpanych z obserwacji. W tym czasie skrystalizował się ostatecznie jej styl, w którym bogactwo inwencji szło w parze z widoczną powściągliwością kompozycji. Nawet w okresie największego powodzenia Modrzejewska wykazywała znaczny umiar w grze, choć dzięki technice i sprawności fizycznej stać ja było na silne efekty (słynne były np. jej omdlenia połączone z nagłym upadkiem na podłogę). Ważne akcenty roli uwydatniała zwykle na przemian: słowem, gestem lub mimiką. Dopiero w decydujących momentach różnorodne środki wyrazu występowały na raz. Jednak we wszystkim zaznaczała się taka pomysłowość i obfitość, że w sumie sprawiało to wrażenie gry niebywale intensywnej. B. Prus, który podziwiał Modrzejewską jako Odettę w 1885, napisał, że gra bez przerwy «pełnymi akordami, na wszystkich klawiszach, jakie do wypowiadania uczuć posiada ludzki organizm». (Pisma, t. 29, s. 69–70). Poczynając od lat siedemdziesiątych pisano o realizmie Modrzejewskiej, zwykle jednak z różnymi zastrzeżeniami. Dbałość o prawdopodobieństwo psychologiczne i prawdę szczegółu rzeczywiście łączyła jej sztukę z tym kierunkiem. Jednak kult piękna zawsze górował w niej nad wszystkimi innymi zainteresowaniami. Była jedną z najbardziej romantycznych postaci w teatrze epoki antyromantycznej, co w znacznym stopniu przyczyniło się do powstania legendy, która otacza jej pamięć na obu kontynentach do dziś”.

Zarysowany w tym ostatnim fragmencie obraz Modrzejewskiej, li tylko jako aktorki, byłby i niepełny, i nie do końca prawdziwy, gdyby zapomnieć o innych polach jej artystycznych spełnień. Była autorką licznych referatów i artykułów o tematyce teatralnej i innej; stworzyła adaptacje kilku sztuk (w tym Szekspira), w których występowała, a także projekty kostiumów i rekwizytów do nich. Napisała polsko-angielską bajkę dla wnuków, którą obficie ilustrowała. Pod koniec życia spisała swoje wspomnienia, drukowane w pełnej wersji pt. Memories and Impressions (The Macmillan Company, New York 1910; wcześniej w „The Century” 1909 w 6 odcinkach); polskie pełne wydanie Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957, pt. Wspomnienia i wrażenia w tłumaczeniu Mariana Promińskiego; wcześniej wybór w 90 odcinkach w „Czasie”, 1910, w przekładzie Tadeusza Żuka-Skarszewskiego oraz skrócona edycja ogłoszona staraniem Felicji Modrzejewskiej, Kraków 1929).

Nade wszystko uzupełnić trzeba jej portret o opis hierarchii wartości, które w dorosłym życiu wskazywały jej kierunki podejmowanych działań. Wiedziała, że jest wszechstronnie utalentowana; wybrała drogę przez teatr. A że „nie po to jest światło, by pod korcem stało”, podjęła najwyższe, niezwykle zuchwałe wyzwanie – być możliwie najlepszą w swoim zawodzie i to nie na lokalną, ale światową skalę. wiedząc, że „piękno na to jest, by zachwycało”, sięgnęła po role, którymi zawojowała świat. Ponieważ jednak „kształtem miłości piękno jest”, sięgnęła najwyżej, jak można: po to, co sama umiłowała i czym chciała się dzielić z publicznością: po Słowackiego, po Schillera, a nade wszystko po Szekspira. Piękno zaś ma zachwycać „Do pracy, by się zmartwychwstało”. Zmartwychwstało w podwójnym wymiarze: jednostkowym, ale i narodowym. I to, jak się wydaje, była ta jej „chorągiew na prac ludzkich wieży”. Ciąg dalszy cytatu z Norwida prowadzi ku posłannictwu artysty, gdzie „najwyższe z rzemiosł apostoła” jest zarazem „najniższą modlitwą anioła”. Pełniąc swe posłannictwo Modrzejewska dokonywała niezliczonych wyborów tak w wymiarze prywatnym, jak i w działalności publicznej. Wszystkie one tworzą pewien splot przybliżający nas do prawdy o jej osobowości.

W wymiarze prywatnym wartością dla niej najwyższą była rodzina, co zadecydowało o ostatecznym wyborze miejsca osiedlenia, bo – jak zwykła powtarzać za swoją bohaterką Magdą ze sztuki Sudermanna – „mój dom jest tam, gdzie są dzieci moje”.

W sferze społecznej jej autentyczna, acz niefanatyczna religijność, kazała czynić dobro. Do wymienionych wcześniej jej przejawów dodajmy w wymiarze indywidualnym nawet więźnia Sing Sing, szukającego u niej pomocy, a wymiarze publicznym słynne lalki, które własnoręcznie ubierała, by oddać je na cele charytatywne. Do takich działań należałoby też zaliczyć występ z amatorami polskimi w Chicago dla wsparcia idei powołania tam stałego teatru narodowego, czy zakup mundurów dla polskich ułanów w Milwaukee, a wreszcie, na nieco innym polu, także i szereg tekstów nawołujących Amerykanów do ufundowania artystycznego, stałego, subwencjonowanego teatru.

Wreszcie w wymiarze politycznym, który w znacznym stopniu definiował i determinował skalę innych wartości, był to polski szczery, ale i bardzo rozważny patriotyzm.

Chyba na takim wymiarze pamięci jej zależało, gdy na zakończenie Testimonial ku jej czci powiedziała: „koniec końców to nie aplauz jest najwyższą nagrodą dla aktora. Jest nią świadomość, że będzie żył w sercu i pamięci widzów”. Zapracowała na to rzetelnie: jako kobieta, jako aktorka, jako Polka.

Źródła wykorzystane lub przywołane w biogramie

(w nawiasie oznaczenie w tekście):

  • Archiwum Heleny Modrzejewskiej w Bibliotece Jagiellońskiej [Archiwum BJ]
  • Chmielowski Adam, O istocie sztuki. „Ateneum” 1876, s. 428–431 [Chmielowski]
  • Coleman Marion Moore, Fair Rosalind: the American career of Helena Modjeska. Cherry Hill-Books, 1969
  • Got Jerzy, Prowincjonalna Modrzejewska, w: tenże, Teatr i teatrologia, Kraków 1994 [Prowincjonalna Modrzejewska]
  • Got Jerzy, Szczublewski Józef, Helena Modrzejewska. Almanach. Warszawa PIW 1958 [Almanach]
  • Gronowicz Antoni, Modjeska – Her Life and Loves. New York, Thomas Yoseloff, 1956
  • Holmgren Beth, Starring Modjeska. On Tour in Poland and America. Bloomington & Indianopolis, Indiana University Press, 2012
  • Jastrzębska Magdalena, Dama w jedwabnej sukni. Opowieść o księżniczce Helenie Sanguszkównie. Łomianki 2012 [Jastrzębska]
  • Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Wybór i opracowanie Jerzy Got, Józef Szczublewski. Warszawa, PIW, 1965 [Korespondencja 1965]
  • Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Wybór i opracowanie Alicja Kędziora, Emil Orzechowski. Warszawa, PIW, 2015 [Korespondencja 2015]
  • Leś-Runicka Maria, Kopalnia węgla w Szczakowej – pierwsza w Polsce [w:] Rams Adrian, red. naukowa Najdawniejsze dzieje górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Katalog wystawy. Jaworzno 2014 [Leś]
  • Kydryński Juliusz, Gwiazda dwóch kontynentów. Warszawa, Instytut Wydawniczy Nasza Księgarnia, 1973
  • Madame Modjeska Countess Bozenta. American Poets in Honor of Modjeska / Wiersze amerykańskich poetów ku czci Modrzejewskiej. Zebrał i opracował Emil Orzechowski. Kraków, Attyka, 2010 [Wiersze]
  • Masłowski Maciej, Maksymilian Gierymski i jego czasy. Warszawa 1970 [Masłowski]
  • Modrzejewska Helena, Artykuły, referaty, wywiady, varia. Wybór i opracowanie Emil Orzechowski. Kraków, Attyka, 2008 [Artykuły]
  • [Modrzejewska Helena] „The Century Magazine”, Modjeska Memoiries 1909, cz. 1–6 [„The Century”]
  • Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia. Kraków, Nakładem Rudolfowej Modrzejewskiej, 1929. Przygotował do druku Aleksander Bolesław Cyps. Z przedmową Felicji Modrzejewskiej [Wspomnienia 1929]
  • Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1957. Przełożył Michał Promiński. Przypisy opracowali Jerzy Got i Józef Szczublewski [Wspomnienia 1957]
  • Słownik biograficzny teatru polskiego 1765–1965. Red. Zbigniew Raszewski i in. Warszawa 1973 [SBTP]
  • Sontag Susan, W Ameryce. Przełożył Jarosław Anders. Warszawa, Czytelnik, 2003
  • Szczublewski, Józef, Żywot Modrzejewskiej. Warszawa, PIW, 1975; wyd. 2: 1977 [Żywot]
  • Terlecki Tymon, Pani Helena. Opowieść biograficzna. Londyn, Veritas, 1962; krajowe wydanie Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1991; posłowie i wybór ilustracji Emil Orzechowski.

Bibliografia podmiotowa

a) Książki

  • Modjeska Helena, Memoirs and Impressions. An Autobiography. New York, Mcmillan, 1910; Memoirs an Impressiones by Helena Modjeska. An Autobiography; [reissued] New York, London, Benjamin Blom, 1969
    [zob. też wcześniej drukowane fragmenty]:
    • Reminiscences of Debuts in Many Lands, „The Arena” 1890, s. 297–312; przedruk tych fragmentów w „Migrant Echo” [San Francisco] 1977 nr 2
    • Modjeska’s Memoirs, „The Century Magazine” 1909 [6 odcinków]
  • Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia. Druk w 90 odcinkach w tłumaczeniu i adaptacji T. Żuk-Skarszewskiego z Memoirs and Impressions, ze skrótami dokonanymi przez R. Starzewskiego, Czas 1910
  • Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia. Kraków, Nakładem Rudolfowej Modrzejewskiej, 1929. Przygotował do druku Aleksander Bolesław Cyps. Z przedmową Felicji Modrzejewskiej
  • Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1957. Przełożył M. Promiński. Przypisy opracowali J. Got i J. Szczublewski
  • Modrzejewska Helena [tekst i ilustracje], Titi, Nunu i Klembolo, czyli przygody dwóch liliowych chłopczyków i psa o sześciu nogach. Opracowanie tekstu na podstawie rękopisu Krystyna Wydżga i Krzysztof Wójcicki. Warszawa, Arcadia, 2002 [wydanie tylko w wersji polskiej, podczas gdy oryginał jest w wersji polskiej i angielskiej]

b) Artykuły, szkice, referaty, wywiady

  • Modjeska Helena, Introductory [do książki Normana Louis E. Van, Poland the Knight Among the Nations. New York, 1907, 2nd ed., 1908 3rd ed. [nie udało się ustalić daty pierwszego wydania]; polskie tłumaczenie w oprac. Emilii Węsławskiej, Polska jako rycerz wśród narodów. Warszawa, Ed. Nicz i S-ka, Biblioteka Dzieł Wyborowych, 1908]
  • [Modjeska Helena], tłumaczenie tekstu: Poland and Russia. The Czar’s Government in Poland and on the Danube, „Wiadomości” [Londyn] 1965 nr 4, z objaśnieniem Bukowieckiego, który tekst tłumaczył na polski pt. Rząd carski w Polsce i nad Dunajem, że ten tekst Henryka Sienkiewicza to „artykuł drukowany anonimowo w «Daily Evening Post» 1877 z 8 września, prawdopodobnie w angielskim tłumaczeniu Heleny Modrzejewskiej i Johanny Tucholskiej”
  • Modrzejewska Helena, The Artist’s Dream, tł. Oskar Wilde. „Wiadomości” [Londyn] 1961 nr 21
  • Modrzejewska Helena, Artykuły, referaty, wywiady, varia. Wybór i opracowanie Emil Orzechowski. Kraków, Attyka, 2008.

c) Korespondencja

  • Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Wybór i opracowanie Jerzy Got, Józef Szczublewski. Warszawa, PIW, 1965, t. 1–2 [zawierające łącznie 557 listów oraz drzewa genealogiczne Modrzejewskiej i Chłapowskiego]
  • Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Wybór i opracowanie Emil Orzechowski. Kraków, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2000 [zawiera 515 listów]
  • Modrzejewska / Listy. Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Wybór i opracowanie A. Kędziora, E. Orzechowski. Warszawa, PIW, 2015, t. 1–2 (zawierające łącznie 1239 listów; jest to edycja scalająca dwie poprzednie, uzupełniona o listy nowo odnalezione, częściowo drukowane w różnych czasopismach, czy książkach; tu także: drzewa genealogiczne Modrzejewskiej, Chłapowskiego oraz rodzin Langerbergerów i Rice)

Bibliografia przedmiotowa

Opracowania naukowe i popularne (chronologicznie):

  • Collins Mambe, The story of Helena Modjeska (Madame Chlapowska). London 1883; [wersja cyfrowa]; Streszczenie Hajota [Helena Rogozińska]. „Echo Muzyczne i Teatralne” 1883/4 nr 5, 6, 8, 10, 12.
  • Altemus Jameson Torr, Helena Modjeska. New York, J. S. Ogilvie and Co., 1883; tamże przedruk wyboru recenzji, [wersja cyfrowa]; reprint New York, B. Blom, 1971
  • Estreicher Karol, Modrzejewska w Ameryce. Kraków, nakładem własnym, 1888 [wersja cyfrowa]
  • Siedlecki Franciszek, Helena Modrzejewska. Warszawa, ZASP 1920; Warszawa ZASP, [1927]; Kraków, Oficyna Cracovia, 1990 [wersja cyfrowa]
  • Dżenana [Ludwika Chłapowska], Wspomnienia o Helenie Modrzejewskiej. Poznań 1929
  • Dobrowolska Maria Antonina i Got Jerzy, Helena Modrzejewska na scenie krakowskiej 1865–1869. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1956, [Album fotografii przedstawiających Modrzejewską w szeregu ról, ze wstępem Jerzego Gota; przygotowanie i opracowanie zdjęć Maria Antonina Dobrowolska, red. odpowiedzialny Jan Paweł Gawlik].
  • Got Jerzy, Szczublewski Józef, Helena Modrzejewska. Almanach. Warszawa, PIW, 1958 [zawiera m.in.: trasy tournées z podaniem zespołów i dat występów, kalendarium, wybór recenzji, spis ról Modrzejewskiej, bibliografię].
  • Szczublewski Jerzy, Helena Modrzejewska. Warszawa, PIW, 1959.
  • Terlecki Tymon, Pani Helena. Opowieść biograficzna. Londyn, Veritas, 1962; krajowe wydanie Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1991; posłowie i wybór ilustracji E. Orzechowski.
  • Coleman Arthur Prudden, Coleman Marion Moore., Wanderers Twain: Modjeska & Sienkiewicz: a View from California. Cherry Hill-Books, 1964
  • Alpert Hollis, The Barrymoores. London, W.H. Allen, 1965
  • Coleman Marion Moore, wstęp, tłum., komentarz, American debut. Source materials on the first appearance of the Polish actress Helena Modjeska on the American stage. Including letters and dispatches by Henryk Sienkiewicz. Cheshire, Conn., Cherry Hill-Books, 1965
  • Coleman Marion Moore, Fair Rosalind: the American career of Helena Modjeska. Cherry Hill-Books, 1969
  • Kydryński Juliusz, Gwiazda dwóch kontynentów. Warszawa, Instytut Wydawniczy Nasza Księgarnia, 1973; druk brail Warszawa 1975 w 3 vol., egz. 15; [wznowienie 1989]
  • Szczublewski Józef, Żywot Modrzejewskiej. Warszawa, PIW, 1975; wyd. 2: 1977
  • Fasoli Cinzia, Helena Modrzejewska (Modjeska) e il teatro Americano. Trento, Centro studi sulla storia dell’Europa orientale, 1999
  • Buchwald Dorota (red.), Helena Modrzejewska / Helena Modjeska (1840–1909). W stulecie śmierci/Om the 100th anniversary of death. Warszawa, nakładem Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego we współpracy z Polskim Towarzystwem Historyków Teatru, 2009 [druk po polsku i po angielsku; zawiera m.in. Uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 kwietnia 2009 w sprawie uczczenia pamięci Heleny Modrzejewskiej w 100. rocznicę śmierci; Kalendarium wydarzeń 2009; Spis wybranych wydawnictw poświęconych Helenie Modrzejewskiej]
  • Kowalska Agnieszka (red.), Helena Modrzejewska (1840–1909). Z miłości do sztuki / For the Love of Art. Kraków, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2009; druk po angielsku i po polsku [jest to zarazem katalog wielkiej wystawy polsko-amerykańskiej; tom zawiera, poza Słowem wstępnym, WprowadzeniemIndeksem osobowym oraz Spisem fotografii, a także znakomitym Spisem obiektów prezentowanych na wystawie, teksty następujące: Got Jerzy, Heleny Modrzejewskiej – lata krakowskie; Kowalska Agnieszka, Helena Modrzejewska i Antonina Hoffman na krakowskiej scenie; Michalik Jan, Helena Modrzejewska w oczach teatromanki; Kosiński Dariusz, Dlaczego Modrzejewska?; Orzechowski Emil, Helena Modrzejewska w Ameryce; Kędziora Alicja, Nieznane listy Heleny Modrzejewskiej; Rogacki Henryk Izydor, „Dobra Gioconda” albo „chory ptak”, czyli Modrzejewska w literaturze; Białecka M., Kalendarium życia i kariery scenicznej Heleny Modrzejewskiej; Palka Małgorzata, Helena Modrzejewska z miłości do sztuki]
  • Sokołowska-Gwizdka Joanna, What I received from God and from People. A Story of Helena Modjeska / Co otrzymałam od Boga i ludzi. Opowieść o Helenie Modrzejewskiej. Somerset, N.J., BoRey Publishing, 2009
  • Litak Anna, red., Helena Modjeska / Modrzejewska. Kraków, Stary Teatr, 2010 [edycja bibliofilska, oprawne w etui: książka zawierająca największy, jak dotąd, drukowany zbiór fotografii Modrzejewskiej oraz rodzaj czasopisma „The Queen of Drama” projektu Bianki Kurylczyk i Jacka Kochańskiego z rozkładaną mapą z zaznaczonymi trasami jej amerykańskich tournées – The 26 American Tours, a także tekstami: Zdrojewski Bogdan – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP; Kosiński, Dariusz, In the European Constelation; Holmgren Beth, On the American Stage 1877–1907; Litak Anna, A Shakespearean Star; Litak Anna, Helena Modjeska & Photography; Litak Anna, Mary Stuart. A role of Her Life; Litak Anna, Artistic Salons and „bespoke plays”; Kurylczyk Bianka, Modrzejewska and 19th Century Advertisement; Orzechowski Emil, She has fought a good fight, finished her course and kept the faith*]
  • Żurowski Andrzej, MODrzeJEwSKA ShakespeareStar. Gdańsk, Słowo/Obraz/Terytoria, 2010
  • Kuligowska-Korzeniewska Anna i Kędziora Alicja, Modrzejewska/Modjeska. Zamknięcie obchodów stulecia śmierci Heleny Modrzejewskiej (1909–2009), Materiały z konferencji w Muzeum Teatralnym w Warszawie 10 stycznia 2010. Kraków, Attyka, nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej i Pracowni Dokumentacji jej Życia i Twórczości UJ, 2010 [Tom zawiera: Kuligowska-Korzeniewska Anna, W stulecie śmierci Heleny Modrzejewskiej; Kuligowska-Korzeniewska, Anna, Blizna na jej piersi… Modrzejewska od Krakowa do Warszawy; Łubieński Tomasz, Zakopane Modrzejewskiej; Michalik Jan, Na pograniczu życia i sztuki. Helena Modrzejewska i Stanisław Wyspiański; Orzechowski Emil, Modrzejewska na salonach amerykańskich; Krajewska-Wieczorek Anna, Amerykańskie egzemplarze teatralne Modjeskiej; Kędziora Alicja, Ameryka, kraj szczęśliwców… Czego nie udało sie odnaleźć w amerykańskich kolekcjach Heleny Modrzejewskiej?; Dyktyńska Hanna, Pani Helena – widowisko muzyczne o Helenie Modrzejewskiej; Kencki Patryk, „Księżniczka z morskiej piany”, czyli artystyczne i arystokratyczne koligacje Heleny Modrzejewskiej; Pieronek Tadeusz, bp., Modrzejówka – uroczystość Wszystkich Świętych; Promocja Modrzejewscianów]
  • Orzechowski Emil (tekst), Lenda Łukasz (rysunki), Helena Modrzejewska 1840–1909. „I ja miewałam swoje sny” [komiks, cz. I, Krakowska]. Kraków, Attyka, nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej i Pracowni Dokumentacji nad jej Życiem i Twórczością, 2011
  • Michalak, Elżbieta, red., Helena Modrzejewska – ikona stylu. Od dystansu do pokusy. Helena Modjeska – Icon of Style. From distance to temptation.Warszawa, Muzeum Pałac w Wilanowie, 2013 [Obszerny katalog wystawy w ramach projektu „Wilanów dla młodych talentów”; druk po polsku i po angielsku. Tom zawiera: Jaskanis Paweł, Słowo wstępne; Zielińska M., Wilanów dla młodych talentów; Kościelniak Joanna, Od dystansu do pokuty; Kurylczyk Bianka, Kostiumy Modrzejewskiej w świetle mody epoki; Litak Anna, Nowy image Modrzejewskiej oraz szereg tekstów związanych z wystawą pokonkursową i samym konkursem]; zob. [strona konkursu]
  • Holmgren Beth, Starring Modjeska. On Tour in Poland and America, Bloomington & Indianopolis, Indiana University Press, 2012
  • Kędziora Alicja, Modrzejewska. Helena Modrzejewska in Prints / Helena Modrzejewska w rycinach / Helena Modrzejewska in Prints [transl. by A. Zając]; [druk bibliofilski; wstęp po angielsku i po polsku wraz ze spisem 116 rycin Modrzejewskiej – największej, jak dotąd, publikowanej ich kolekcji]. Kraków, Attyka, nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej, 2013
  • Orzechowski Emil, Helena Modrzejewska. Szkice do portretu. Kraków, Attyka, 2015. Seria Arte et ratione. Wydawnictwa Pracowni Dokumentacji Życia i Twórczości Heleny Modrzejewskiej i Fundacji dla Modrzejewskiej. T. I [zawiera kilka tekstów drukowanych wcześniej oraz: Helena Modrzejewska Chłapowska. Madame Modjeska Countess Bozenta (scenariusz wystawy dla Google Cultural Institute; pisany we współpracy z Alicją Kędziorą); Helena Modrzejewska W kręgu rodzinnym: „Kraków był mi wszystkim; Galicyjskim szlakiem; Modrzejewska i Paderewski – epizody anegdotyczne w sprawach niezmiernie serio; Modrzejewska i Pawlikowski – echa i ślady; Modrzejewska – z rekomendacji Norwida; Modrzejewska dla Krakowa – Kraków dla Modrzejewskiej; Korespondencja Stanisława Lewandowskiego z Karolem Chłapowskim (z Alicją Kędziorą)]
  • Kędziora Alicja, Szekspir Modrzejewskiej/Modjeska’s Shakespeare. Wybór i opracowanie. Kraków, Attyka, 2015. Seria Arte et ratione. Wydawnictwa Pracowni Dokumentacji Życia i Twórczości Heleny Modrzejewskiej i Fundacji dla Modrzejewskiej. T. III. [Zawiera pełną dokumentację (w tym fotograficzną) wszystkich ról szekspirowskich granych przez Modrzejewską / Modjeską].

Powieści i opowiadania

  • Cather Willa, My Mortal Enemy. New York, Bintage Books. A Division of Random House, [1926, 1954]. Polski przekład: Mój śmiertelny wróg. Tłum. Ariadna Stankowska-Bohosiewicz, ilustr. Eugeniusz Stankiewicz. Warszawa, PIW, 1974
  • Terenkoczy Janina, Helena Modrzejewska. Powieść [druk w dodatku powieściowym do Kuriera Poznańskiego 1933 nr 10 i 11]; Modrzejewska, cz. I. Warszawa, 1933
  • Zapolska Gabriela, Ona [o Modrzejewskiej] w: Pisma wybrane pod red. Jana Zygmunta Jakubowskiego. T. 3 Drobne utwory. Warszawa, Książka i Wiedza 1950
  • Gronowicz Antoni, Modjeska – Her Life and Loves. New York, Thomas Yoseloff, 1956.
  • Gronowicz Antoni, Ordeal by Fire „The Phylon Quarterly”, Vol. 18, No. 3 (3rd Qtr., 1957), pp. 221–230.
  • Kuncewiczowa Maria, Dyliżans warszawski. [szkice literackie]. Warszawa, PAX, 1958
  • Krzywobłocka Bożena, Stare opowieści. Warszawa. Książka i Wiedza, 1965
  • Brzozowska Teresa (wybór i oprac.), Sabałowe bajki [m.in. Skumotrowałek sie z paniom Modrzewskom]. Warszawa, PIW, 1969
  • Wolniewicz Janusz, Porty, palmy i Polacy, czyli Zapiski podróżnego z Lechistanu długopisem w Nowym Świecie poczynione. Gdańsk. Wydawnictwo Morskie, 1969 [reportaże, m.in. o zapiskach Modrzejewskiej na temat prototypu Zagłoby – Rudolfa Korwin-Piotrowskiego]
  • Promiński Michał, Druga Modrzejewska i inne opowiadania. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1970
  • Kydryński Juliusz, [fragment opowiadania biograficznego o Modrzejewskiej]. „Dziennik Polski” 1972 nr 198, 204
  • Promiński Michał, Na szosie. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1979 [m.in. Druga Modrzejewska]
  • Kolińska Krystyna, Szczęście w Szczęściu [Prawdziwy bohater – o Aleksandrze Gierymskim i Helenie Modrzejewskiej]. Warszawa, Nasza Księgarnia, 1980
  • Fleszarowa-Muskat Stanisława, Czarny warkocz, Szczecin, Wydawnictwo Szczecińskie, 1985
  • Jarzębowski Wojciech, Konieczny Andrzej, Ślady marzeń [fragm.]. Spotkanie gen Rodolffo z Missis Modjeską. „Przekrój” 1985 nr 2102
  • Sontag Susan, In America. New York, 1991; New York, Farar, Straus, Giroux, 2011;
  • Sontag Susan, W Ameryce. Przełożył J Anders. Warszawa, Czytelnik, 2003
  • Sontag Susan, In America. Roman. Tł. E. Schonfeld. Frankfurt am Main, Facher Taschenbuch Verlag, 2006
  • Oparek Joanna, Loża, [z okładki: „Pełna grozy opowieść o celebrytach z końca XIX wieku”; w zasadzie jest to książka o Gustawie Zimajerze], Warszawa, Świat Książki, 2012

Dramaty i scenariusze

  • Maliszewski Aleksander, Maska i róża, „Dialog” 1958 nr 8.
  • Gronowicz Antoni, Modjeska [tekst scenariusza]. „Discourse Review” 1965 t. 8
  • Gronowicz Antoni, Modjeska. [inf. Z notatki „Życia Warszawy” 1970 nr 92 o przyznaniu autorowi nagrody Provincetown Academy of the Living Arts” za tę sztukę]
  • Bojarska Anna, Modrzejewska. Opowieść filmowa, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1991
  • Braun Kazimierz, Helena: Rzecz o Modrzejewskiej, Toronto, High Park Pages, 1993; także jako: Królowa emigrantka. Rzecz o Modrzejewskiej oraz Pani Helena
  • Sztuki o Helenie Modrzejewskiej. Antologia. Wybór i opracowanie Emil Orzechowski i Alicja Kędziora. Red. tomu Alicja Kędziora, Kraków, Attyka, 2010. T. 1–2 [zawiera: Wojtyła Karol, Brat naszego Boga (fragmenty); Braun Kazimierz, Królowa emigrantka. Rzecz o Modrzejewskiej [liczne realizacje sceniczne, radiowe]; Graniczewski Wojciech, Her Majesty Helena Modrzejewska; Graniczewski Wojciech, Lalki Pani Heleny; Graniczewski Wojciech, Her Majesty. Chwile z życia Heleny Modrzejewskiej; Lachnit Ewa, Madame. Anaheim. San Francisco. Chicago. Arden; Lachnit Ewa, Modjeska [na tej podstawie realizacja sceniczna]; Maggs Ann R., Modjeska’s voice: the Actress returns to the Academy of Music; Oparek Joanna, Projekt Ameryka [na tej podstawie próba czytana w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Reż. Radosław Rychcik].

Wiersze

  • Hemar Marian, [wiersze, satyry, fraszki, m.in. Na Helenę Modrzejewską]. „Wiadomości” [Londyn] 1970 nr 1, 15, 41; sprostowanie autora w numerze 5;
  • Witkowski Michał, (wyd. i wstęp), Pani Helenie w dzień jej wyjazdu ze Lwowa wiersz Bolesława Ładnowskiego jako dedykacja na fotografii ofiarowanej Modrzejewskiej]. Pamiętnik Teatralny 1976, z. 1–2
  • Domański Piotr J., Ty jesteś śnieg. Warszawa, MAW, 1979 [wiersz Lustro Heleny ModrzejewskiejSzczublewskiemu]
  • Hemar Marian, Na Helenę Modrzejewską [w:] Liryki, satyry, fraszki. Wiersze do druku zebrała Włada Majewska. Londyn, Polska Fundacja Kulturalna, 1988
  • Orzechowski Emil, zebrał i opracował, Madame Modjeska Countess Bozenta. American Poets in Honor of Madame Modjeska/ Amerykańscy Poeci ku czci Heleny Modrzejewskiej. Part I: American Poets in Honor of Modjeska. Part II K. Braun, Emigree Queen. Buffalo, SUNY, 1993 [wydanie powielane, zawierało też monodram K. Brauna – zob. Dramaty]. Wyd. II Kraków, Attyka, nakładem Pracowni Dokumentacji Życia i Twórczości Modrzejewskiej i Sponsorów: Barbary Figurniak i Jej Przyjaciół; ilustracje dobrała Alicja Kędziora, 2010 [tom drukowany po polsku i po angielsku, zawiera: Mennen Richard, Przedmowa; Orzechowski Emil, Wstęp; Modrzejewska Helena, Sen Artysty; (autor nieznany), Do nas, nie poprzedzona posłańcami sławy…; Hinton Richard, Helena Modrzejewska; Gilder Richard Watson, Modrzejewska; McDowell Katherine, Jakże ci mamy dziękować za godziny szczęśliwe…; Thaxter Celia, [Do Modrzejewskiej]; Field Eugene, Modrzeska jako Camila; Modjeska Helena [Field Eugene], Wędrowiec; Chadwick John W., Modrzejewska jako Rozalinda; Adams Oscar Fay, Do Modrzejewskiej jako Julii z Werony; Field Eugene, Do Heleny Modrzejewskiej; Carnes Mason, Jakimże blaskiem świecisz w tej komedii…; Welsch Robert Gilbert, Ofelia Madame Modrzejewskiej; Gilder Richard Watson, Do Polski. Na ostatni powrót Modrzejewskiej. 1909*]
  • Kędziora Alicja, Madame Helena Modrzejewska. Polscy poeci ku czci Modrzejewskiej. Kraków, Attyka, nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej, 2014 [tom zawiera: M. D. [Mieczysław Dzieduszycki], Do Artystki w roli Barbary; Estreicher Karol, [Solenizancie!]; Chęciński Jan, [Gdyby jednak serduszko przemówiło w Pani]; Asnyk Adam, Helenie Modrzejewskiej; Lenartowicz Teofil, Teatr Szekspira; Lenartowicz Teofil, Pani Helenie Modrzejewskiej; Witkiewicz Stanisław, [Nie chcę, byś była najpiękniejszą światu]; Witkiewicz Stanisław, [Czemu mi smutno?]; Witkiewicz Stanisław, [Jam duszę moją brał na tortur łoże]; Witkiewicz Stanisław, [Patrz! Moje serce było jak grób ciemny]; Witkiewicz Stanisław, [Długo, długo ja na cię czekałem]; Witkiewicz Stanisław, [Cicho, głucho, smętnie, szaro]; Pomian Wacław, Nokturn; Bełza Władysław, Pani Helenie Modrzejewskiej; [Autor nieznany], Powitanie Modrzejewskiej; Estreicher Karol, [O Ty! Której karyjera]; Habura Franciszek, Toast na cześć Heleny Modrzejewskiej; Śmigus, Modrzejewskiej do albumu; Śmigus, Modrzejewskiej na odjezdnem; Iłowiecki Józef, Wspomnienie szkolne. Pani Helenie Modrzejewskiej; Rodoć Mikołaj, Helenie Modrzejewskiej; [brak autora]., Toast, Anna, Z pożegnaniem; Kopaczówna Aniela, [Bo z tysiąca]; Morstin Ludwik Hieronim, Na uczczenie ostatniego występu Pani Heleny Modrzejewskiej na scenie Krakowa dn. 9 lutego 1903; Engeström Wawrzyniec, [Dostojna Pani!]; Wyspiański Stanisław, Hamlet; Górski Konstanty Maria, Pani Helenie Modrzejewskiej; [brak autora]., Napis na tablicy w kościele Św. Krzyża w Krakowie; Szulborska-Łukaszewicz Joanna, Helenie M. i Emilowi O.]

Varia

  • Grzybowska Jadwiga (opracowała i przygotowała do druku), Inwentarz rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej. Nr 9001–10 000. Cz. I, Nr 9001–9500. Red. J. Zathey. Kraków, Uniwersytet Jagielloński, PWN, 1986 [na s. 80–82 Archiwum Heleny Modrzejewskiej; s. 310–311 materiały dotyczące Heleny Modrzejewskiej]
  • Orzechowski Emil (odszukał i opracował), Z archiwum Modrzejewskiej. Kraków, Księgarnia Akademicka, 1996; wznowienie, tamże, nakładem Starego Teatru, 2003 [są to różnego rodzaju przepisy, zapewne spisane przez matkę Heleny, Józefę Bendową; aktorka ofiarowała ten zeszyt Ignacemu Janowi Paderewskiemu]
  • Lesiak-Przybył Bożena, Warzecha Aldona, Materiały archiwalne związane z osobą Heleny Modrzejewskiej przechowywane w Archiwum Państwowym w Krakowie – przewodnik. Kraków, Archiwum Państwowe, 2009
  • [Kędziora Alicja], zbiór 30 pocztówek z Modrzejewską – fotografie i grafika. Kraków, Attyka, [nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej], 2013
  • Collection of Helena Modjeska theater memorabilia. Circa 1880–1890. Online Archive of California
  • [Kędziora Alicja], zbiór pocztówek z szekspirowskimi rolami Modrzejewskiej. Kraków, Attyka, [nakładem Fundacji dla Modrzejewskiej], 2016

Film, TV, radio, teatr, muzyka

a) Film

  • Bojarska Anna, Łomnicki Jan [scenariusz]; Łomnicki Jan [reżyseria] ZPPF Kadr – serial Modrzejewska, 1988
  • Bojarska Anna, Modrzejewska. Opowieść filmowa. Warszawa. Wydawnictwa Radia i Telewizji, 1990
  • Bojarska Anna, Łabonarska Halina, Modrzejewska. Nagranie na kasecie audiobook. Warszawa, Zakład Wydawnictw i Nagrań, PZN, 1991
  • Modjeska – Woman Triumphant. Dir. Basia Myszynsky. Prywatna produkcja USA 2009 [dubbing w wersji polskiej Danuta Stenka]; zob. witryna filmu

b) Telewizja

  • Szczublewski Józef, Aktorka. Scenariusz oparty na korespondencji Modrzejewskiej. Reż. J. Chojnacka. 21 stycznia 1970 – 61’. Teatr TV (Katowice).
  • Kaczmarska Małgorzata, scen., Zaczyk Stanisław, reż., Wirtuoz i aktorka. Inscenizacja pamiętników J.I. Paderewskiego i Modrzejewskiej. Program II TVP, 22 sierpnia 1974 – 55’
  • Titkow Janina, cykl Listy z teatrów. Aktorki Sara Bernhardt i Helena Modrzejewska. Program II TVP, 13 kwietnia 1979 – 30’

c) Radio

  • Elbanowska Elżbieta, Grzybowska B.H. (współautor scen.), Drygalski Henryk (reż.), Bellissima Program I, 11 lutego 1972 – 70’ [cykl Żywoty pań sławnych]
  • Elbanowska Elżbieta (scen.), Drygalski Henryk (reż.), Bellissima. Program II, 22 lipca 1974 – 70’ [cykl Żywoty pań sławnych]
  • Elbanowska Elżbieta, Grzybowska B.H. (oprac.), Drygalski Henryk (reż.), Bellissima. Program II, 5 sierpnia 1977 – 70’ [ten sam cykl; audycja w ramach Programów Naczelnej Redakcji Programów Oświatowych]
  • Aleksandrowicz Dariusz, Modrzejewska [z cyklu: Radiowe portrety Polaków]. Program IV 11 kwietnia 1977 - 20’; [dostęp cyfrowy]
  • Elbanowska Elżbieta (oprac.), Borowski Tadeusz (reż.), [Modrzejewska, z cyklu: Nieznane o znanych]. Program III, 23 listopada 1977 – 30’
  • Kwiatkowska Halina, Otwinowska Ewa, Gwiazda Heleny Modrzejewskiej. Cz. 1–2.13 sierpnia 1985 – 35’, 20 sierpnia 1985 - 35’
  • Kwiatkowska Halina, Otwinowska Ewa, Gwiazda Heleny Modrzejewskiej. Cz. I-II., Bobrowska Romana [reżyseria]. Program II PR, 8 marca 1988 – 35’, 9 marca 1988 - 35’;
  • Retmaniak Anna, Bieniewski Henryk, Helena Modrzejewska. Program IV PR, 16 września 1987 - 80’

d) Teatr

e) Muzyka – utwory dedykowane Modrzejewskiej

  • Nikorowicz Józef, [album z kompozycjami do pięciu ról; zdjęcia dobrała Modrzejewska; nie drukowany; oryginał w Muzeum Narodowym, Kraków]
  • Wroński Adam, Walce na fortepian. Kraków, S.A. Krzyżanowski
  • Noskowski Zygmunt, Eine Gebirge-Phantasie / Fantazja góralska – zwei Volksmelodien aus Zakopane im Tatra-Gebirge: für Pianoforte zu vier Händen. Op. 17. Leipzig, Fr. Kistner, 1888
  • Horbowski Mieczysław, Chante toujours! Valse de salon pour le piano. Op. 24. Varsovie, Sennewald, 1875
  • Paderewski Ignacy Jan, Polonez

Ikonografia

SBTP podaje:

T. Maliszewski: Portret, pastel, ok. 1866 – Muzeum Płock; K. Miller: M. jako Ofelia (Hamlet), olej, 1868 – MNWarszawa; F. Kostrzewski: M. niesiona na rydwanie, akw., 1869 – MNWarszawa; C. Duran: Portret, olej, ok. 1878 – Pensylvania Academy of the Fine Arts, Philadelphia; T. Ajdukiewicz: Portret, olej 1880 – MNKraków; P. Merwart: M. jako Maria Stuart (Maria Stuart), olej, 1880 – Państw. Zb. Sztuki na Wawelu, Kraków; M. E. Andriolli: M. jako Julia (Romeo i Julia), tempera, kredka, ok. 1880 – Muzeum Sztuki Łódź; S. Witkiewicz: M. w stroju pasterza, olej – MN Warszawa; J. Forbes-Robertson: Portret, olej, ok. 1881 – Shakespeare Memorial Theatre, Stratford on Avon; F. Fowler: Portret, olej, 1884 – Teatr im.Słowackiego, Kraków; W.Gerson: M. w roli, akw., 1891 – Muzeum im.Wyczółkowskiego, Bydgoszcz; NN: Portret malowany na ścianie garderoby L.Solskiego – Teatr im.Słowackiego, Kraków; A. Augustynowicz: Portret, olej, ok. 1902, repr. fot. MT Warszawa; M. Guyski: Portret, terakota, 1874, repr. Tyg. Ilustr. 1932 nr 16; M. Guyski: Portret, gips patynowany – MNWrocław; T. Rygier: Portret, marmur, 1875 – MTWarszawa; W. Marcinkowski: Portret, plakieta, brąz, 1890 – MNPoznań; J. Chmieliński: Portret, płaskorzeźba, gips, 1909 – MNKraków; W. Radwanski: Portret, terakota, 1909 – MNWarszawa; S.R.Lewandowski: Portret, płaskorzeźba, brąz, 1910 – grobowiec na Cmentarzu Rakowickim i epitafium M. w kościele św. Krzyża – Kraków; S.R.Lewandowski: Portret, gips, 1914 – MTWarszawa; X. Dunikowski: Portret, drewno polichromowane, 1954 i Portret, brąz, 1955 – Muzeum im.Dunikowskiego, Warszawa; NN: Portret, rys. ok. 1870 – MTWarszawa; H.Modrzejewska: Autoportret, rys. - IS PAN; K. Miller: Portret, rys. ok. 1875 – MTWarszawa; Z.Jasinski: Portret, rys., 1882 – MNWarszawa; Z.Jasiński: M. jako Kleopatra (Antoniusz i Kleopatra), rys. na fot. 1882 – MNWarszawa; J. Mehoffer: Portret, rys. 1886–87 – MNKraków; F.Krudowski: M. jako Lady Makbet (Makbet), rys. i Portret, rys – MNWarszawa; F.Krudowski: Portret, rys., kredka – MHKraków; P. Stachiewicz: Portret, rys., tusz – MNWarszawa; L.Szpadkowski: M. jako Adrianna Lecouvreur (Adriaanna Lecouvreur), rys. - MHKraków; S.Witkiewicz: Portret, rys. - MNWarszawa; K. Miller: Portret, lit. repr. Mucha 1875 nr 3; W.Walkiewicz: Portret, lit. - BUW (Gabinet Rycin); fot. prywatne i w rolach – Arch.m. Krakowa i woj. Krak., Bibl. Nar. (Zakład Grafiki), IS PAN, MHKraków, Muzeum im.Mickiewicza Warszawa, MNWarszawa, MTWarszawa, SPATiF.

Ponadto zbiory wielu bibliotek amerykańskich i brytyjskich oraz kolekcje prywatne: San Juan, Capistrano, California; kolekcja prywatna Kraków, a także niezliczone reprodukcje w czasopismach.

Informacje o niektórych wystawach

  • Wystawa o życiu i twórczości Heleny Modrzejewskiej [w Bostonie] – „Trybuna Ludu” 1959 nr 268;
  • [o wystawie. Warszawa] – Z.K. [Kwieciński], Kostium Modrzejewskiej i rękopis Norwida. „Trybuna Ludu” 1967 nr 65;
  • [otwarcie Muzeum Teatralnego. Kraków] – Zbijewska K., „Dziennik Polski” 1968 nr 9; „Gazeta Krakowska” 1968 nr 22 [j.w.]
  • [wystawa Modrzejewskiej w Starym Teatrze. Kraków] – „Dziennik Polski” 1969 nr 82
  • Madame Modjeska: Helena Modrzejewska (1840–1909). Wystawa w 100. rocznicę śmierci gwiazdy scen polskich i amerykańskich. Katowice. Biblioteka Śląska. 2009
  • Helena Modrzejewska (1840–1909). „Z miłości do sztuki / For the Love of Art”. Kraków, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2009, scen. Małgorzata Palka
  • Helena Modrzejewska (1840–1909). Ze zbiorów archiwalnych Instytutu Sztuki PAN. Scen. Anna Jędrzejczyk. Sala im. Juliusza Starzyńskiego w gmachu IS PAN przy ul. Długiej 28 w Warszawie. 20 kwietnia – 14 czerwca 2009. [Potem ekspozycja gościła jeszcze w następujących miastach: Kielce, Galeria Współczesnej Sztuki Sakralnej „Dom Praczki”, 30 stycznie – 15 marca 2010; Gdańsk, Muzeum Narodowe, Pałac Opatów w Oliwie, 25 czerwca – 30 września 2010 (wzbogacona o eksponaty z Muzeum Teatralnego); Piotrków Trybunalski, Muzeum Okręgowe. 8 lipca – 30 września 2011.]
  • „Widziałem ją, za kulis stojący osłoną…” Helena Modrzejewska / Modjeska. Strzyżów, Galeria Miejska. 2 IV – 12 V 2016. Scen. Alicja Kędziora (Fundacja dla Modrzejewskiej Kraków).
  • Jak Wam się podoba? Helena Modrzejewska – arystokratka sceny. Krzeszowice. Galeria w Pałacu Vauxhall. 7 kwietnia do 28 maja 2017. Scen. Alicja Kędziora (Fundacja dla Modrzejewskiej Kraków)

Emil Orzechowski (2017)

 

Mówiona encyklopedia teatru polskiego

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x