Artykuły

Historia świata cuchnącego żądzami

"Yerma" w reż. Pawła Passiniego - przedstawienie dyplomowe studentów IV roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej w Warszawie. Pisze Agnieszka Michalak w Dzienniku Gazecie Prawnej - dodatku Kultura.

"Yerma" Pawła Passiniego to przedstawienie wyraziste, działające na zmysły. Bohaterka więdnie i gnije.

Zaczyna się od sceny, którą Eduardo Garcia Lorka swój dramat kończy - od morderstwa. Yerma, w satynowej jasnej koszuli, z obnażonymi ramionami, zabija męża. Nie spieszy się. Jakby trwała w hipnozie, odprawiała rytuał, który pozwoli jej dalej żyć. Co mogło tak zdewastować jej duszę, że jedynym ukojeniem jest dla niej smakowanie zbrodni? Passini przygląda się pragnieniu kobiety, które jest jak lawa - niszczy wszystko na swojej drodze, dopóki nie ostygnie. Próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo Yerma musiała zgnić w środku, że posunęła się do ostateczności. Jak musiała zostać poniżona i upokorzona przez męża, że doprowadziło ją to do obłędu.

Yerma (dobra rola Agaty Góral) czuje, że żyje głównie po to, by trzymać w rękach niemowlę. Kiedy wychodzi za Juana (Mateusz Banasiuk), jest szczęśliwa, bo wie, że ten mężczyzna da jej syna. Idealny scenariusz zaczyna jednak pękać, a podstawową aktywnością Yermy staje się czekanie, które przeradza się w obsesję.

Jej rozmowy z mężem są jak kolejne, coraz mocniejsze uderzenia w twarz. Kiedy Yerma mówi do Juana "Nie odtrącaj mnie. Zacznij ze mną chcieć", on brutalnie ją odpycha, krzycząc: "Zostaw mnie wreszcie w spokoju". Napięcie między nimi narasta, seks staje się niechcianą rutyną wrogich, obcych sobie ludzi. Wydaje sio, że Yerma zrozumienie znajduje tylko w pracowniku męża, Wiktorze. To za nim wodzi wzrokiem. Jednak w jej świecie nie ma miejsca na zdradę. Spotkania z przyjaciółkami, które zachodzą w ciążę i przynoszą do jej jałowego domu swoje dzieci, są jak kolejne ciosy.

Passini przedstawia świat cuchnący dzikimi, niespełnionymi żądzami. Panuje tu mrok, światła ledwie się tlą. Napięty, duszny klimat podsyca grana na żywo ostra muzyka, która staje się komentarzem akcji. W powietrzu wisi niepokój Yermy. Bohaterka Agaty Góral snuje się wśród pogiętych, zdeformowanych, metalowych krzeseł oraz zdezelowanych po nieudanym seksie i milczących spotkaniach łóżkach.

Yerma mówi: "Im więcej mam pragnień, tym mniej nadziei". A Passini zastanawia się, do czego zdolna jest kobieta, która musi z tych pragnień zrezygnować. Żyje w ciągłym zawieszeniu, jest o krok od spełnienia, które dałoby jej macierzyństwo. A kiedy nie dostaje tego, co chce, zabija - bo taką ma naturę, wszystko albo nic.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji