Artykuły

Podróż po Warszawie

ZMĘCZENI rozwiązywaniem rebusu "Wariacji" możemy pójść na przykład do Teatru na Woli na "Podróż po Warszawie" Grońskiego według klasycznej farso-operetki Feliksa Szobera. co najsłuszniej określono jako "wodewil".

Tłumacząc się z tej adaptacji Groński pisze w programie teatralnym, iż "oryginału Szobera wystawić dziś niepodobna". Warszawa oglądała jednak po wojnie (na Pradze) oryginał i wcale nieźle się bawiła. Może więcej było tam wzruszeń i resentymentów, bo niewiele z tej Warszawy Szobera a i z tej przedwojennej się wówczas zachowało. Dziś miejsce sentymentu zajęła moda na "retro", którą wykorzystał Groński i której uległ też teatr. Moda co prawda już wygasająca, bo to płytkie źródło szybko wysycha. Natomiast jest ciągle olbrzymie zapotrzebowanie na śmiech, na humor. Na Grońskiego "Podróży po Warszawie" powodów, okazji i impulsów czy nawet pretekstów do tego śmiechu jest niewiele. Mimo iż "przewodnikami" są występująca gościnnie w roli Kunegundy Fafułowej Hanna Bielicka zaś jej scenicznego małżonka, "hreczkosieja" z prowincji (tu: hodowcy baranów, którzy wraz z żoną i dwiema córkami na wydaniu wybiera się do stolicy na wystawę rolniczą) - gra Wacław Kowalski. Najbardziej interesującymi elementami tego mało zabawnego widowiska jest inscenizacja choreograficzna i oprawa muzyczna.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji