Artykuły

Magnetyczne aktorstwo Jandy

"Ucho, gardło, nóż" w reż. Krystyny Jandy Teatru Polonia z Warszawy na XII Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. Ocenia portal Reymont.

Wojna na Bałkanach to nie jest dobry temat na sztukę przyjemną. Ale nie jest to też temat na sztukę nieprzyjemną - brutalne relacje znudziły już widzów telewizyjnych dzienników, banalizując przy okazji temat. Być może dlatego chorwacka pisarka Vedrana Rudan, a za nią - zmieniając jedynie rozkład akcentów - także Krystyna Janda, zdecydowały się połączyć obie tonacje. Monolog Tonki Babić, bohaterki powieści Ucho, gardło, nóż, poraża obrazami wojny, bulwersuje wulgarnym językiem, a jednocześnie rozśmiesza rubasznym humorem i obyczajowymi obserwacjami. Opowieść starzejącej się kobiety, która siedząc w nocy przed grającym bez głosu telewizorem, komentuje wydarzenia na ekranie i wydarzenia swego życia, zdradza wszystkie jej frustracje, lęki i kompleksy. Wojna miesza się z niepokojami tracącej atrakcyjność czterdziestolatki, z jej małymi zazdrościami i zawiściami.

Tak przynajmniej jest w pierwszym akcie, w którym bohaterka pokazana zostaje jako prymitywna materialistka, a jednocześnie trzeźwo oceniająca sytuację "zwykła kobieta", wygrażająca politykom i dowódcom.

Sytuacja zmienia się w akcie drugim - powoli odsłaniają się tajemnice Tonki, a historia zyskuje najwłaściwszy tu wymiar - wymiar tragiczny. Agresja i cynizm bohaterki okazują się maskami tragicznej bezradności. Antywojenne przesłanie zdobywa oparcie w dramatycznym konkrecie. Najciekawsze wydaje się jednak spostrzeżenie, że w obliczu wielkich dramatów małe dramaty wcale nie stają się nieważne, że raczej kumulują się w jakąś histeryczną nerwowość.

Janda swym magnetycznym aktorstwem potrafi zapanować nad emocjami widowni. Gra jak zwykle na ogromnych emocjach, ale wychodzi też z roli, zwracając się bezpośrednio do publiczności. Ten metateatralny wątek poprowadzony jest mało konsekwentnie - w pewnym momencie po prostu znika.

Wadą spektaklu są też mało wyszukane dowcipy, na przykład o czytaniu Prousta. Aby być sprawiedliwym trzeba powiedzieć, że są też dowcipy znakomite, które mogłyby sie znaleźć w spektaklach najlepszych kabaretów. Tylko czy poetyka kabaretu jest tu na miejscu?

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji